• Wpisów:367
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 21:21
  • Licznik odwiedzin:62 906 / 1449 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
peddieisiatka
 
peddieonelove
 
Hejcia;*
Gdyż Dowiedziałam Się Że Masz Dziś Urodziny, To Z Tej Okazji Chcę Ci Złożyć Życzenia. Wszystkiego Najlepszego, Zdrowia, Szczęścia, Spełnienia Marzeń, Dużo Odwiedzin I Komentarzy Na Blogu, Żebyś Już Zawsze Blokowała O TDA, Żebyś Nigdy Nie Zapomniała O Tych Wszystkich Osobach, Które Cię Czytają. I Nwm Co Jeszcze Bo Za Bardzo Się Nie Znamy, hehe. Ale Dowiedziałam Się, Od Pewnej Osoby I Przez Twój Wpis, Że To Dzięki Mnie Założyłaś Bloga. Bardzo Się Cieszę, Że To Dzięki Mnie Się Stało, Mam Nadzieję Że Będzie Więcej Osób Które Będą Chciały Jeszcze Zakładać Bloga O TDA.
Niestety, Nie Mam Dla CB Rozdziału, Gdyż Dzisiaj Miałam Szkole, Dodatkowy Angielski I Trening. A Jutro Mam Bal Absolwenta (3Gim), Ale Może W Niedzielę Coś Dodam, Postaram Się, Bo W Niedzielę mam Spotkanie Co Do Bierzmowania Hahha
No, Ale Naradzie Życzę Ci STO LAT!
Miałam dla cb prezent, ale nie chce się on wstawić ((((

Gaduła;*
 

peddieonelove
 
peddieisiatka
 
Wróć do nas!!!
Proszę wróć do nas i coś napisz.
Smutno nam bez twoich nowym super rozdziałów.
Ja też przestałam pisać rozdziały i one shoty, ponieważ nic nie piszesz.
Jak jesteś na wakacjach to udanej zabawy.
ale jak przyjedziesz napisz coś.
SMUTNO NAM BEZ CIEBIE.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Hejcia;*
Wiem, że dłuuuugo mnie nie było, ale jakoś nie mam czasu na razie, ale ciągle mam jakieś wyjazdy, więc nie mam kiedy, ale to już w tym tygodniu napiszę coś, a jak na razie nominacja od SharpeeE

Pytania:
1. Jak masz na imię?
~Nie lubię swojego imienia, więc nie podaję.

2. Ile masz lat?
~15lat

3. Co chciałbyś zmienić w swoim życiu ?
~Oj, wiele rzeczy, większość rzeczy bym chciała zmienić Nwm np. Status

4. Kim chciałabyś być w przyszłości?
~Nie mam pojęcia, zobaczymy co mi przyszłość przyniesie.

5. Zrobiłabyś sobie tatuaż?
~Tak, chce mieć tatuaż na nadgarstku

6. Jeżeli po treści moich wpisów musiałabyś mnie opisać 4 słowami to jakie one by były?
~Fajna, Super, Śliczna, Uzdolniona

7. Co jest dla Ciebie najważniejsze w życiu?
~Przyjaciele, Rodzina

8. Podaj 4 swoje ulubione blogi.
~Ouuu... Mam dużo ulubionych, więc nie umiem powiedzieć tak 4, wszystkie lubię

9. Lubisz rysować?
~Tak lubię, ale tylko tak dla siebie, samej

10. Posiadasz instagrama( jeżeli tak daj link)?
~Nie, nie posiadam, nie lubię takich rzeczy, jak instagram czy ask.
Ale mam Snapa, jeśli ktoś chce to prosze - yacker21211
Zapraszajcie jak chcecie

To tyle, dziękuje za nominację, ja nominuję wszystkich, którzy to przeczytają i skomentują, pytania te same

Gaduła;*
  • awatar SharpeeE: Jaka śliczna ?! WTF :/
  • awatar Gość: http://vilu-viluuu.blogspot.com/
  • awatar Gość: Cieszę się że dałaś o sobie znać
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Patricia;
Wczoraj razem z Eddiem leżeliśmy tak razem do nocy, oczywiście sami bo reszta tak jak chcieli poszli do kina, a my zostaliśmy sami. No bo rozumiem, że ostatnio dużo się wydarzyło i spędzałam czas z przyjaciółmi, a z nim wcale, ale to już przeszłość. On jest na pierwszym miejscu i zawsze będzie więc nie ma już przyjaciół tylko ja i Eddie. Zresztą chętnie bym gdzieś z nim wyszła tak sam na sam, może na randkę czy coś. Muszę z nim o tym pogadać, ale jak go znam to na pewno się zgodzi.

Eddie;
Mam już dość tego domu, wciąż mam te okropne koszmary z Patricią jak umiera, mam już dosyć, chciałbym wreszcie stąd się wyrwać.
Gdy tak rozmyślałem o tym to nagle do pokoju weszła Patricia i uśmiechnięta usiadła na moim łóżku.
-Hejka.
-Hej Piękna, Co tam? - Zapytałem.
-Pomyślałam, że może byśmy gdzieś razem wyszli, na przykład na randkę? Może jutro, wieczorem co o tym myślisz?
-Wiesz, mam lepszy pomysł, może pójdziemy jutro na taką randkę całodniową? Wyrwiemy się z domu na cały dzień, coś zorganizuje nam na cały dzień? Może pójdziemy do kina, albo gdzieś? Co o tym myślisz?
-Mi się bardzo podoba. - Powiedziała i lekko musnęła mnie w usta.

Patricia;
Eddie miał niesamowity pomysł z tą całodniową randką i nie powiem, że bardzo się cieszę, że razem spędzimy cały dzień tylko we dwoje. Chciałabym aby ten dzień był idealny bez żadnych wpadek Sibuny czy czegoś takiego.
Razem z Eddiem siedzieliśmy na łóżku i gadaliśmy ciągle, to znaczy ja gadałam, a ten słuchał, o znaczy udawał że słuchał. No tak mi się wydaje, bo wcale się nie przejmował tym co mówiłam, a nie mówiłam o byle jakich sprawach tylko o bardzo ważnych. Zdawało mi się, że w ogóle jest myślami gdzie indziej, jakby go w ogóle nie obchodziło o czym ja mówię? No i w pewnym momencie się wkurzyłam i podniosłam się z łóżka.
-Eddie?! Słuchasz mnie w ogóle?
-Emm... Tak Pewnie.
-To o czym mówiłam? - Zapytałam, jednak ten tylko się jąkał.
-Nwm. Przepraszam, ale ja myślę nad jutrem, gdzie by tu cie zabrać?!
-Oooo... Słodko, ale i tak jestem wkurzona powinieneś mnie słuchać, a nie bujać w obłokach. I w ogóle czemu ty taki smutny?
-Wiesz Gaduło zadajesz za dużo pytań.
-Eddie, opanuj się i zacznij odpowiadać.
-Mówię, myślę nad jutrzejszym dniem.
-Nie prawda. Oszukujesz mnie, wcale o tym nie myślisz. Powiedz prawdę.
-No okey, po prostu już mam dosyć tego domu, chcę stąd wyjechać.
-Że co?! Jak to wyjechać? - Podniosłam głos. Byłam zaskoczona, jak on mógł mi to zrobić.
-Codziennie mam koszmary, nawiedza mnie coś, albo przypominają mi się różne zdarzenia, ja już nie wytrzymuje tego psychicznie. Ale ni wyjadę bez, nie zostawię ciebie. - Gdy to usłyszałam, to byłam bardzo zdziwiona nie wiedziałam co mam robić? Położyłam się koło niego i patrzyliśmy sobie w oczy.

P.S - Na dziś o to tyle, przepraszam za nie obecność.

Gaduła;*
  • awatar ~Yacker: Jejku.<3 Pięknie!
  • awatar U mnie? Dobrze. We mnie? Źle.: Może najpierw zacznę od uwag, które mi się nasunęły podczas czytania. Najbardziej zirytowało mnie "nwm". Nie używamy skrótów, zwłaszcza takich typowo internetowych slangów w opowiadaniach.. Dla mnie to mega słabe. Ale to nic. Niektóre zdania są niepoprawne stylistycznie, ale też miewam z tym problemy. ;) Ogólnie bardzo podoba mi się pomysł, w ogóle kocham Peddie itp. <33 ♥ ♥ ♥ Czekam na next :3 Super piszesz, wooww, ile rozdziałów :o xd Zapraszamy do nas, dopiero zaczynamy, każdy kom się liczy ♥ #hakunamatatabitch
  • awatar Gość: super
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Eddie;
Od wczoraj nikt nie opuszcza Patrici nawet na krok, wciąż przy niej są, a ja?! Ja jestem sam, no ale jednak nie widzieli ja bardzo długo, więc ich rozumiem, ale też bez przesady. Zresztą ostatnio nie za bardzo mnie to obchodzi. Mam dosyć tego domu, najchętniej bym się stąd wyprowadził i już tu nie wracał. Tej nocy śnił mi się koszmar, związany z Sibuną, Osirionem i Patrcią. A potem śnił mi się Ozyrys, mówił mi że trzeba wybrać nowego Osiriona. I że ja muszę podjąć tą decyzję. Ale skąd ja mam wiedzieć kogo mam wybrać?! Zresztą Lisa mówiła mi co innego, sam już nie wiem co robić?! To wszystko mnie męczy. Nie mam już siły, ale muszę, muszę jakoś wytrzymać. Dla Patrici, wiem że ona bardzo chce tu być. A ja jej nie mogę zostawić, nie mogę przecież wyjechać, co wtedy by było z naszym związkiem?! Co było by z tym wszystkim co jest pomiędzy nami?!

~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~

Minęły już dwa tygodnie od mojego i Gaduły powrotu do Anubisa. Dla niej to były wspaniałe dwa tygodnie pomiędzy przyjaciółmi, a dla mnie były to dwa najgorsze tygodnie w życiu. Każdej nocy śnią mi się jakieś koszmary, które są wciąż o Sibunie, Anubisie lub o śmierci Patricii. Do tego już wybrałem razem z Ozyrysem nowego Osiriona. Jest to młody chłopiec z Anglii, ma dopiero 7lat, widać że będzie się nadawał, lecz minie 10lat, zanim przyjdzie mu się zmierzyć z jego wszystkimi mocami. Mam nadzieję, że sobie z tym wszystkim poradzi, chodź wolałbym aby już nikt nie był Osirionem, po tym wszystkim już wiem, że to nie jest żaden zaszczyt, lecz tortura dla nas.
Teraz właśnie leżę na łóżku i odpoczywam po tym koszmarze, który mi się śnił. Przynajmniej dziś mogę sobie na to pozwolić, bo jest sobota, a tak to gdy są lekcje, to nie mogę odpocząć. Mam już dość tego domu, jeszcze trochę, a się wykończę.

Patricia;
Jest mega mega mega cudownie, jestem już dwa tygodnie w Anubisie. I dopiero teraz zrozumiałam jak bardzo za nimi tęskniłam, ale Eddie chyba nie za bardzo się stęsknił. Bo wciąż chodzi smutny i niezadowolony. Mam jego dość, chodź mógłby udawać, że się cieszy z powrotu. Przecież wiem, że to robi specjalnie, bo nie chce tu być. Mówił mi to jeszcze u Lisy, no ale to nie znaczy, że musi się zachowywać jak skończony palant. Mam już go dość, zmienił się i to bardzo, ale przecież oddał za mnie życie i nie mogę go zostawić. No właśnie nie mogę go zostawić, bo uratował mi życie. Czy to znaczy, że już go nie kocham?! Że już z nim nie chcę być?! Sama już nie wiem?! Nie wiem co się dzieję, nie wiem czy w ogóle jeszcze coś do niego czuję?! Czy cokolwiek do niego czuję, może to tylko zobowiązanie, za to co zrobił?! Nie wiem, ale teraz na to nie mam czasu, bo właśnie z dziewczynami szykujemy się do wyjazdu do kina.
-Pati, może zabierzemy chłopaków?! - Zapytała Joy.
-Spoko, ale nie mów na mnie Pati.
-Sorry, już nie mówię. To idź się ich spytaj. - Powiedziała.
-oki. - powiedziałam i poszłam na dół do salonu, gdzie siedział Jerome i Alfie, oglądali jakiś film czy coś.
-Hejka, chłopaki. Razem z dziewczynami jedziemy do kina, jedziecie z nami?! - Zapytałam.
-Czemu nie. A kiedy?! - Zapytał Jerry.
-Nie długo. - Powiedziałam.
-To muszę się przyszykować. - Powiedział i poszedł do pokoju. Za to ja poszłam do pokoju Eddiego i Fabiana. Gdy weszłam to zobaczyłam jak Fabian siedzi nad książkami, a Eddie leży na łóżku twarzą w stronę poduszki.
-Hejka chłopaki. - Powiedziałam, a Eddie od razu na mnie spojrzał.
-Jedziemy do kina z dziewczynami i Alfie i Jerom też jadą. Jedziecie?! - Zapytałam.
-Spoko. - Powiedział Fabian.
-Eddie?! - Zapytałam, gdy wciąż nie odpowiadał.
-Wszyscy jadą?! - Zapytałam.
-Tak. - Powiedziała.
-To nie jadę. - Powiedział.
-Jak tam chcesz. - Powiedziałam i już chciałam wyjść.
-Poczekaj. - Mówił patrząc w poduszkę, ale po chwili popatrzył na Fabiana, a ten wstał i wyszedł mówiąc, że idzie do dziewczyn.
-Co jest?! - Zapytałam.
-Chodź. - Powiedział kładąc się na plecach i rozkładając ręce. Chciał żebym się do niego przytuliła, czego nie robił już od dwóch tygodni. Zresztą od dwóch tygodni, ani nie przytulaliśmy się ani nie gadaliśmy, co mówić o całowaniu się. Podeszłam do niego i położyłam się koło Eddiego. On mnie mocno przytulił i pocałował w czoło, a ja się w niego wtuliłam. Gdy leżałam tak przytulona do niego, to zrozumiałam, że brakowało mi tego przez te dwa tygodnie i to na prawdę. Nagle złapał mnie za twarz i lekko ją uniósł, a po chwili mnie pocałował. Nie był to zwykły pocałunek, lecz długi i namiętny. Było cudownie i nie chciałam tego przerywać, lecz on się oderwał i wyszeptał mi do ucha "Kocham Cię Na Zawsze" i znów wbił mi się w usta. A ja czułam się jak w siódmym niebie. Już wiedziałam, że te wszystkie wątpliwości były spowodowane tym, że tak bardzo mi jego brakowało. Kochałam go i to bardzo i nie chcę go stracić nigdy w życiu. Położyliśmy się oboje na łóżko i patrzyliśmy sobie w oczy. Gdy tak patrzyliśmy sobie w oczy, zobaczyłam w jego oczach, że jest smutny, przygnębiony, zmęczony. Nie wiedziałam co się dzieję, ale to nie były żarty. Kocham Go I Nie Chcę By Był Smutny.


P.S. - Bez zdj. bo nie chce się wstawić. Przykro mi, ale pinger coś ostatnio się zawiesza. No nic, to tyle proszę o komy. Pewna osoba mnie po prosiła bym napisał OS. I napiszę, ale nie dziś, bo właśnie burza jest i mama każe wyłączyć mi lapka. Więc napiszę jutro. To tyle, proszę o komy.

Gaduła;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Hejcia
Nam nadzije ze o mnie nie zapomnieliscie i ze nie jestescie na mnie obrazeni za to ze tak dluuugo nie pisalam. Mam nadzieje ze mi tobwybaczycie. Juz nie dlugo pojawivsie next opowiadania. I One shot tak poprosila mnie o to jedna z blofgerek i napisze dla niej .
Mam nadzieje ze bedziecie tu zagladac i dawac komy. Bo jeszcze nie dawno bylo po 17komow a teraz najwyzej z 3.
No ale przepraszam was i jutro lub pojutrze cos sie pojawi.
Przepraszam was od razu za bledy ale ja z fona.

Gaduła
  • awatar SharpeeE: Jak dobrze ,ale tęskniłam. Czekam z niecierpliwością. <3
  • awatar Gość: Wróciłaś! Ciesze się! Czekam na next! Czekoladowytorcik :) Jak tam testy?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Patricia;
Nie mogłam uwierzyć w to co mi powiedział Eddie, na początku myślałam, że tylko tak mówi bym nie pojechała. No ale niestety wszyscy myślą, że nie żyję. I co teraz mam wrócić, że niby co?! Że powstałam ?! Że jednak żyję?! A może to był kawał?! Przecież oni nas znienawidzą za to. Jestem mega wkurzona, ale nie na Eddiego. To nie jego wina, że Fabian tak wszystkim powiedział. Teraz musimy pomyśleć nad tym jak to wszystkim wytłumaczyć?!
-To co my im powiemy?! - Zapytałam, siedząc koło Eddiego.
-Nie mam pojęcia. - Powiedział. -Zresztą rób jak chcesz.
Powiedział wstając i oddalając się ode mnie. Pewnie szedł do domu i chyba miał rację, czas wracać do domu było już dość późno.
Przez całą drogę powrotną myślałam nad tym co powiedzieć wszystkim i chyba już wiem, tylko czy Eddie się na to zgodzi?!
Gdy doszliśmy do domu, to od razu oboje skierowaliśmy się do łóżek, jednak ja musiałam najpierw mu powiedzieć mój plan. Więc poszłam do niego i na spokojnie zaczęłam mówić.
-Eddie, posłuchaj mam plan. - Zaczęłam.
-Słucham?! - Zapytał.
-Może powiedźmy, że trafiłam do szpitala i wszyscy myśleli, że nie żyję, a tam się okazało, że jednak żyję i po prostu nie kontaktowałeś się z nikim i Fabian ani nikt nie wiedział o tym.
-Taa... Może być.
-Eddie, to dobry plan. - Powiedziałam.
-Okey, jak chcesz tak zrobimy.
-Eddie, co ty taki markotny?! - Zapytałam przytulając się do niego.
-Nie jestem markotny. - Powiedział i uwolnił się z moich objęć i położył do łóżka.
-Nie chcesz wracać prawda?! - Zapytałam.
-Nie. - Odpowiedział kręcąc przecząco głową. -Ale i tak nie mam wyboru?!
-Masz. Możesz wrócić do Ameryki czy gdzie tam chcesz! - Powiedziałam.
-Nie chce wracać, ale i tak wrócę bo ty chcesz. A nie zostawię cię samej i to jeszcze w tym domu. - Powiedział.
-Pamiętaj, że ja do niczego cię nie zmuszam. Dobranoc. - Powiedziałam.
-Dobranoc. - Odpowiedział znów obojętnie.

~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~

Następnego dnia, gdy tylko się obudziłam to zaczęłam się szybko ubierać. Nie miałam ochoty ani chwili dłużej tu zostawać, tylko chciałam już stąd wybiec i nie wrócić. Gdy byłam gotowa to wybiegłam z pokoju na dół, a stamtąd już tylko kilka kroków mnie dzieliło od drzwi, ale oczywiście ktoś musiał mi przeszkodzić, a był to Eddie. Złapał mnie za rękę i mnie odwrócił do siebie.
-A ty gdzie?! - Zapytał.
-Do Anubisa. - Odpowiedziałam.
-Aha. Spoko. Tak bez śniadania i nawet się nie przywitasz?!
-Oj, proszę cię. Chce już do domu. - Powiedziałam.
-To idź. - Powiedział i wrócił do stołu.
-A ty?! - Zapytałam.
-Głody jestem, chce zjeść śniadanie. - Powiedział.
-Eddie, dobrze wiesz, że nie znam drogi. - Powiedziałam.
-I?!
-I musisz mnie zaprowadzić. - Powiedziałam.
-Raz. Jestem głodny. Dwa. Nikt nam nie uwierzy, że tak wcześnie wypuścili cię ze szpitala. Trzy. Ja też nie znam drogi.
-Co?! - Krzyknęłam.
-Jak to nie znasz drogi?!
-Lisa mnie tu przyprowadziła, nie znam drogi do domu. Byłem wtedy w szoku i nie patrzyłem gdzie idę. - Powiedział.
-Ja cię uduszę.
-Nie krępuj się. - Powiedział z tym swoim uśmiechem.
-To jak wrócimy do domu?! - Zapytałam spokojnie..
-Normalnie Lisa nas zaprowadzi. - Powiedział spokojnie.
-To chodźmy.
-Potem.
-Czemu?!
-Bo szpital jest czynny od 9, a jest 7, więc żaden lekarz nie wypisze cię o tej godzinie. Przynajmniej o 12 wyjdziemy stąd. - Powiedział i rzucił się na kanapę.
-Nie wytrzymam tyle czasu. - Powiedziałam.
-Może jakoś wytrzymasz, kochanienka. - Powiedziała Lisa. -Aż tak źle chyba tu nie jest?!
-Chcę już wrócić do domu. - Powiedziałam jej.
-Do domu?! Zastanów się dobrze, gdzie jest twój dom?! - Powiedziała.
-Ymm..?! Tam gdzie mieszkam, czyli Anubis. - Mówiłam patrząc na nią jak na głupią.
-A nie tam, gdzie jest osoba, którą kochasz?! - Zapytała i znikła, a ja popatrzyłam na Eddiego.

Eddie;
Wybiła dwunasta, więc czas był już się zbierać do domu, no niestety. Chodź Patricia, aż skakała z radości, a ja wprost przeciwnie nie chcę tam wracać, ale dla niej zrobię wszystko.
-No, Eddie rusz się, bo wychodzimy. - Cały czas mnie poganiała.
-Już idę. - Powtarzałem, a w rzeczywistości ostatni raz przyglądałem się temu miejscu, bo wiedziałem, że już tu nie wrócę. Że widzę to wszystko ostatni raz. Szkoda mi było, bo polubiłem to miejsce czułem tu się bezpiecznie, czułem się tu jak w domu. Ale wszystko co dobre musi kiedyś przeminąć.
-No, Eddie chodź. - Mówiła Patricia ciągnąc mnie za rękę.
I stało się. Zaczęliśmy iść lasem, który miał nas doprowadzić do domu, który miał znów przywrócić nas do dawnego życia, którego już nie chciałem. Ale musiałem je znów przyjąć, aby Patricia była szczęśliwa.
Po godzinie drogi doszliśmy, doszliśmy do celu. Byliśmy już na terenie szkoły. Patricia tylko uśmiechnięta przyglądała się wszystkiemu, a najbardziej Anubisowi, do którego już doszliśmy. Lisa nie chciała wyjść poza las, mówiła że tu jest jej miejsce i jej dom. Pożegnaliśmy się i odeszła, jednak chciała abyśmy ją kiedyś odwiedzili.
Patricia latała jak głupia, lecz jak szczęśliwa głupia dziewczyna. Aż wreszcie stanęliśmy przed Anubisem, ona cała uśmiechnięta od ucha do ucha. A ja smutny, ponury, chodź nie raz mówiła mi żebym się uśmiechnął. A ja żeby sprawić jej radość wymuszałem co jakiś czas uśmiech.
Weszliśmy.
Weszliśmy do domu, Patricia była bardzo szczęśliwa, a gdy tylko zobaczyła Victora, a potem Trudy. To od razu rzuciła się w ramiona Trudy i zaczęła ją ściskać.
-Kochanie, ale jak to?! Przecież ty?! - I zaczęły się pytania.
Jednak Trudy i Patricia poszły do pokoju i zaczęły wszystko wyjaśniać, a ja stałem jak ostatni Debil w tym holu i patrzyłem się na wszystko. Gdy nagle do holu wparowali wszyscy nasi przyjaciele, patrzyli na mnie jak na ducha.
-No co?! - Zapytałem.
-Jak się czujesz?! - Zapytali.
-Ymmm...?! Może być. - Odpowiedziałem.
-Ale Patricia?! Ona?! - Zaczęli się jąkać.
-Ona jest w salonie. - Powiedziałem, a wszyscy zbladli i poszli do salonu. Wtedy dopiero się zaczęło. Wszyscy zaczęli się ściskać i zadawać pytania. A Patricia spokojnie wszystkim wszystko tłumaczyła.

P.S. - To tyle. Zapraszam na inne blogi. Proszę o komy. Sorry, że tak rzadko piszę ale mało czasu.

Gaduła;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Eddie;
Wczoraj razem z Patricia wszystko sobie wytłumaczyliśmy i teraz już jest w porządku. Oczywiście Gaduła już wraca do zdrowia, z czego nie za bardzo się cieszę. Bo nie chcę wracać do Anubisa. Nie chcę wracać tak z Patricia, tam jest wciąż niebezpiecznie. Najlepiej bym wyjechał z nią jak najdalej się da, albo został tutaj. Nie mogę jej już tak narażać, bo już nie jestem Osirionem i więcej jej już nie uratuję. Muszę się nią teraz dokładnie opiekować, nie mogę pozwolić by ktoś ją zranił.
-Eddie?! - Zaczęła krzyczeć do mnie moja ukochana.
-Słucham?! - Zapytałem, a ona usiadła koło mnie.
-Kiedy wrócimy do Anubisa?! - Zapytała z wielkim uśmiechem.
-Emm..?! Kiedy wyzdrowiejesz. - Powiedziałem i wstałem z kanapy.
-Eddie, już jestem zdrowa. - Powiedziała i wstała z kanapy.
-Jeszcze nie! - Podniosłem głos i się na nią popatrzyłem. Widziałem w jej oczach strach. Za bardzo się poniosłem.
-Przepraszam. Wrócimy wtedy kiedy nadejdzie na to czas. - Powiedziałem i wyszedłem z domu.
Poszedłem na spacer, by przemyśleć to wszystko. To nie jest łatwe, chciałbym zabrać ją stąd, gdzieś ... gdzieś daleko. Nie wiem gdzie, ale gdzieś na pewno. Zabrałbym ją wszędzie, gdzie tylko zechce, ale nie do Anubisa. I właśnie to jest ten problem, że ona właśnie tylko tam chce.

Patricia;
Eddie, strasznie dziwnie się zachowuje ostatnio. Jeszcze to dziś jak na mnie krzyknął to było bardzo dziwne, jeszcze nigdy w życiu na mnie nie krzyczał.
Gdy tylko wyszedł to ja opadłam na kanapę i schowałam twarz w ręce.
-Spokojnie, on po prostu się o ciebie martwi. - Powiedziała Lisa siadając koło mnie.
-Martwi?! Czemu?! Wszystko jest już dobrze. - Powiedziałam.
-Pomyśl o tym wszystkim z jego strony. Jeszcze nie dawno niósł na rękach swoją martwą ukochaną, a potem ona ożyła. Teraz martwi się, bo nie chce cię stracić. On nie chce znów przez to przechodzić, nawet nie wiesz jak to przeżył. Płakał wtedy jak mała dzidzia. - Powiedziała, a ja się zaśmiałam na to 'dzidzia'
-Ale to już przeszłość.
-Wiem, lecz on się boi o ciebie. Tak mocno cię kocha, że się boi.
-Ale on nie musi się bać, wrócimy do Anubisa i już. - Powiedziałam.
-Właśnie tego się obawia. Że tam wrócicie, tam gdzie tyle złego ci się przytrafiło, on chce uciec, nie chce już tam być.
-Uciec?! - Powtórzyłam te słowo ze smutkiem.
-Tak, razem z tobą. Chce byście uciekli od tego piekielnego miejsca i zaczęli na nowo, gdzie indziej. On chce o tym zapomnieć. - Powiedziała ona, a ja tylko wybiegłam z domu i zaczęłam szukać Eddiego, musiałam z nim porozmawiać. Nie wiedziałam gdzie go szukać, po prostu błąkałam się po lesie i rozglądałam się za nim, gdy nagle ktoś mnie dotknął od tyłu, a ja przestraszona odskoczyłam.
-Co ty tu robisz?! - Zapytał. Był to na szczęście Eddie.
-Czy to prawda?!
-Ale co?! Ej, spokojnie. Chodź do mnie. - Mówił tak spokojnie, jakby nigdy nic się nie stało. Podszedł do mnie i mnie mocno przytulił.
-No już, o co chodzi?! - Zapytał spokojnie.
-To prawda, że chcesz uciec?! - Zapytałam, a ten popatrzył się na mnie i nie odzywał się.
-Czyli to prawda?! Chcesz stąd wyjechać?! - Podniosłam głos i odsunęłam się od niego.
-Tego nie powiedziałem.
-Jak to?! Czemu?!
-Nienawidzę Anubisa. Nie chcę już tam mieszkać, chcę wyjechać.
-Eddie, tu są nasi przyjaciele.
-Tak i co?! Mam tu być, bo są nasi przyjaciele, tu tyle się zdarzyło, nie chce do tego wracać, chcę o tym zapomnieć.
-Ja nie wyjadę, nie zostawię tego wszystkiego, może i tu są nasze złe wspomnienia, ale też są i te dobre.
-Dobrze, wiesz, że bez ciebie nie wyjadę. - Powiedział.
-Zobaczymy. Bo ja jeszcze dziś wracam do Anubisa. - Powiedziałam i zaczęłam iść do domu.
-Wszyscy myślą, że nie żyjesz. - Nagle usłyszałam i zbladłam. Powoli się do niego odwróciłam i na niego spojrzałam.

P.S. - To tyle na dziś. Czekam na komy. I przepraszam, że nie pisałam ale dużo nauki i nie długo testy.

Gaduła;*
  • awatar Nie śpię,bo swatam Victerę ♥: Świetny! Tylko trochę krótki ;)
  • awatar Gość: nie umiałam wczoraj przeczytać ale dziś się udało :)jest super pisz dalej czekam czekoladowytorcik :)
  • awatar Gość: niezły chcę żeby wrócili do anubisa i się wszystko ułożyło
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Hejcia;*
A więc na początku was bardzo przepraszam, za moją nie obecność ale mam mase nauki i to jeszcze przed tymi testami to jeszcze więcej więc to jest masakra. Ale za chwilę napiszę nexta na tego bloga, a tymczasem od -------> http://sharpeee.blogspot.com
Takie tam pytanka;

1. Ile czasu prowadzisz blog i jak często publikujesz posty?
~Bloguje już 503 dni i próbuję dodawać posty jak najczęściej kiedyś to było codziennie teraz rzadziej z powodu lekcji.

2.Ile razy dziennie zaglądasz na bloga i czy robisz to w pierwszej kolejności?
~Ouuuu... Dużo Razy Dziennie, Sprawdzam Bloga Na Fonie Czy Nie Ma Koma Z Skargami Czy Czymś. Ale to robię w drugiej kolejności, bo najpierw Snap.

3.Czy Twoja rodzina i znajomi wiedzą o tym, że prowadzisz bloga?
~Znaczy Moi Rodzice Wiedzą, Bo Kiedyś Mnie Przyłapali Na Pisaniu. A Znajomi Nie Wiedzą. Zresztą Ani Znajomi Ani Rodzice Nie Znają Nazwy I Nie Mają Jak Zobaczyć Na Bloga.

4. Posty jakiego typu interesują Cię u innych blogerek ?
~Interesują mnie opowiadania o Peddie to najbardziej, ale też lubię czytać o TDA ogólnie i o Życiu, bo sama taki prowadzę.

5.Czy zazdrościsz czasem blogerkom ?
~Nie, nie zazdroszczę, bo jak patrzę tylko na licznik odwiedzin to wiem, że i tak już dokonałam czegoś nie możliwego, oczywiście z pomocą wszystkich czytelników. Wiem, że możecie teraz myśleć różne rzeczy o mnie. Ale Ja się cieszę z tego co mam i wiem, że nawet na to nie zasłużyłam i że powinnam to docenić i to robię.

6.Czy zdarzyło się Ci kupić kosmetyk tylko po to, by móc go zrecenzować na swoim blogu ?
~Nie, nie kupuję kosmetyków, gdyż się nie maluję. To znaczy puder itp. to tak. Ale nie recenzowałam ich nigdy na blogu.

7.Czy pod wpływem blogów urodowych, kupujesz więcej kosmetyków,a co za tym idzie wydajesz więcej kasy ?
~Nie.

8.Skąd czerpiesz pomysły na nowe posty ?
~Trudne pytanie. Nie no, no bo ja mam tak, że nie obmyślam całymi dniami co napiszę. Po prostu wieczorem włączam bloga siadam i tak samo ze mnie leci, ja tego nie obmyślam. Po prosty kładę ręce na klawiaturę i się dzieję.


9.Czy miałaś kiedyś kryzys w prowadzeniu bloga,tak że chciałaś go usunąć ?
~Tak wiele razy, np. nie dawno. Bo czasem jest tak, że napiszesz że kończysz pisać to już masz 20komów żeby nie kończyć, ale tydzień później tylko jedna osoba ci znów komentuje i nie wiesz co robić?!

1O. Co najbardziej denerwuje Cię w blogach innych dziewczyn ?
~To że kopiują twoje posty lub po prostu czasem zmieniają trochę i tak się chwalą że to ich.

To tyle. Emmm...?! Nwm kogo nominować, więc zrobię to jutro.
A za chwilkę rozdział



Gaduła;*
 

 
Eddie;
Minęły już 3 dni od czasu, gdy przybyłem z Patricia do Lisy. Patricia często się budziła, ale tylko czegoś się napiła i znów szła spać, widać było po niej, że jest bardzo zmęczona. Ale z dnia na dzień jest coraz lepiej. Wczoraj nawet rozmawialiśmy, Patricia jest bardzo zagubiona, ale na razie próbuję unikać tematu o jej śmierci i jej "powrocie" wolę, by o tym zapomniała i już nie przypomniała sobie. To był najgorszy dzień mojego życia, który chcę wymazać z mojej pamięci. Lisa bardzo nam pomaga, jak na razie nocujemy u niej, tak jak się umówiliśmy, dopóki Patricia nie wyzdrowieje, nie chcę jej zabierać do Domu Anubisa. Oczywiście Fabian wciąż do mnie wydzwania, ale prosiłem go,by powiedział innym, że wszystko jest okey i że jesteśmy u ciotki. Tylko był jeden mały problem, ten debil powiedział wszystkim, że Patricia nie żyję, więc powiedziałem mu, żeby teraz sam myślał jak się z tego wyplątać. Ja nie mam zamiaru się wszystkim tłumaczyć co się stało, nawet Fabian nie wie dokładnie jakim sposobem Patricia żyje.
A ja teraz sobie siedzę za domem Lisy w ogrodzie, siedzę na huśtawce i piję kawę. Jest tu wspaniale i nie wierzę, że to powiem, ale mógłbym tu zostać na zawsze, oczywiście z Gadułą.
Gdy tak siedziałem to patrzyłem na ptaki, które siedziały koło siebie i śpiewał razem, a ja patrząc na nie myślałem o sobie, Patrici i naszej przyszłości. Jeśli w ogóle ona będzie, jeśli ona się dowie, że to wszystko przeze mnie to znienawidzi mnie i już nie będzie chciała ze mną gadać, rzuci mnie i odejdzie, a ja tego nie przeżyję. Nigdy sobie tego nie wybaczę, że przez swoją głupotę i pychę, mogłem stracić to co dla mnie jest najważniejsze.
-Hej, nad czym tak myślisz?! - Usłyszałem głos mojej ukochanej.
-Hej, nie powinnaś odpoczywać?! - Zapytałem.
-Tyle już odpoczywałam. Mam już dosyć leżenia w łóżku. - Poskarżyła się.
-A ze mną poleżysz?! Tutaj?! - Zapytałem, a ona się uśmiechnęła i usiadła przy mnie. Po chwili rozłożyła nogi na huśtawce i się we mnie wtuliła. Było to coś nowego, jeszcze nigdy tak nie robiła, ale mam nadzieję, że będzie to robiła. Bo to bardzo miłe i przyjemne. Siedzieliśmy tak w ciszy oboje, gdy Patricia zadała pytanie, którego obawiałem się już od dawna.
-Powiesz mi, Co się stało?! I co my tu robimy i kto to jest?! - Pytała patrząc to na mnie to na Lisę, chodzącą po ogrodzie.
-Wiesz... jesteś jeszcze słaba, idź się połóż. - Powiedziałem.
-Eddie! Nie! Nie chce, cały czas próbujesz to przede mną ukryć, a ja chce wiedzieć. - Powiedziała.
-Dobrze, powiem ci. Ale nie tu. Chodźmy na spacer. - Powiedziałem.
Oboje wstaliśmy z huśtawki i poszliśmy na spacer jak to zwyczaj do lasu. Szliśmy na początku w ciszy, ale widziałem, że Patricia już się denerwuje, więc się zatrzymałem i zwróciłem do niej.
-Powiedz. - Wyszeptała, a mi się zakręciła łza w oku.
-Wtedy, trzy dni temu. Gdzieś zniknęłaś, nikt nie wiedział, gdzie jesteś. Szukałem cię przez cały dzień, ale nie znalazłem, a gdy wróciłem do domu z nadzieją, że tam jesteś to .... to niestety nie było cię tam. Wtedy cały dom Anubisa cię zaczął szukać, aż wreszcie cię znaleźliśmy. Ja, Fabian i K.T. znaleźliśmy cię, siedzącą na drzewie w białej sukience, a raczej czerwonej, bo byłaś cała zakrwawiona. Od razu zdjąłem cię z drzewa i siedziałem z tobą pod tym drzewem. - Mówiłem, a łzy leciały mi po policzku, jednak Patricia, podeszła do mnie i mi wytarła łzy, a ja ją pocałowałem w dłonie. Trzymaliśmy się za ręce, a ja dalej ciągnąłem.
-Fabian chciał dzwonić po pogotowie, ale ty ... ty już nie oddychałaś, nie oddychałaś i nie było już nawet szans. Oni wrócili do domu, a ja z tobą zostałem. Wtedy spotkałem Lise, ona mi kazała za sobą iść i niosąc cię na rękach, dotarliśmy do niej. Tu cię uratowaliśmy i się umówiliśmy, że dopóki całkiem nie wyzdrowiejesz to nie wrócimy do Domu Anubisa.
-Jak to się stało?! - Zapytała, widziałem jej łzy w oczach.
-Nie wiem, co się stało tobie nie byłem tam. - Powiedziałem.
-A jak mnie uratowaliście?! - Zapytała.
-No bo... bo ... - Jąkałem się.
-Jak?! - Krzyknęła mając łzy w oczach.
-Życie Za Życie - Wyszeptałem.
-Chwila?! Życie Za Życie?! Ale kogo życie za moje?!
-Moje.
-Co?! - Krzyknęła.
-Nie moje dosłownie. Po prostu oddałem życie Osiriona za ciebie. Już nim nie jestem. - Powiedziałem.
-Zwariowałeś?! Dlaczego to zrobiłeś?!
-A co miałem zrobić?! Miałem Wybór Ty Albo Osirion?! - Podniosłem głos, mając łzy w oczach.
-No właśnie Osirion, trzeba było go wybrać. - Też podniosła głos.
-Nie! Ten wybór był dla mnie prosty! Nic nie jest dla mnie ważniejsze niż Ty! Nawet głupi Osirion. - Podniosłem głos.
-Jesteś Największym Idiotą Na Całym Świecie. - Mówiła płacząc i trzymając moją twarz w swoich rękach. Nagle zaczął padać deszcz, a my byliśmy tak blisko siebie, trzymałem ją za biodra, a ona mnie za twarz, mieliśmy złączone razem czoła i oboje mocno płakaliśmy.
-Przepraszam To Wszystko Moja Wina. - Wyszeptałem.
-Nie przepraszaj. Ja Dziękuję Za To Wszystko. - Także wyszeptała.
-Kocham Cię Yacker. - Mówiłem wciąż płacząc.
-Ja Ciebie Też Kocham Eddie. - Powiedziała, a łzy spływały po jej policzku.
A po chwili nasze usta się połączyły.

Gaduła;*
  • awatar Gość: kiedy coś napiszesz?
  • awatar Gość: peddie na zawsze słuchaj fajny prolog
  • awatar PeddieNaZawsze: Super zapraszam ciebie peddie forever na mój blog tak samo
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Hejcia
Przepraszam, ale dziś nexta nie będzie, wiem że długo czekacie, ale naprawdę was przepraszam, obiecuję że jutro już napiszę oki?!
No a teraz takie info, bo był kom, gdzie prosiliście abym podała wszystkie moje blogi, a więc proszę bardzo podaję wam:

*Mój kochany i pierwszy blog;
~http://peddieisiatka.pinger.pl/

*Mój kochany i drugi blog;
~http://peddieforever.pinger.pl/

*Mój kochany i trzeci blog, który prowadzę z Słońcem.
~http://sibunersforever.blogspot.com/

*Czwarty blog, który należy do Amandy, a ja tam teraz zaczynam pisać i dodałam już prolog
~http://lovelovelas.blogspot.com/

Zapraszam, na wszystkie blogi dziś pojawiły się rozdziały na peddieforever i na lovelovelas prolog dałam, zapraszam.

P.S. - Mam jeszcze jeden blog, ale to jeszcze nic takiego.



Gaduła;*
  • awatar Nie śpię,bo swatam Wikterę ♥: Nie wiedziałam tylko o jednym blogu 0-0 Na pewno wpadnę i poczytam :)
  • awatar Gość: boże nie wiedziałam że na to odpowiesz dziękuje Jejciu zakręcone perypetie jestem tego fanką
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Eddie;
Tak na prawdę nie wiedziałem co robię?! Przecież idę za jakąś starszą babką, której nie znam?! Ale wszytko mi jedno, przecież i tak nie mam co z sobą zrobić?! A ona?! Ona może mi pomoże, a może przynajmniej da mi dach nad głową, przez tą noc?! Bo nie mam zamiaru wracać do domu.
Po paru minutach stałem przed małym, szliśmy mostem aż zobaczyłem stary domek, za pewne był tej pani, tylko kim ona jest?!



Zaprowadziła mnie do środka, pewnie wszedłem za nią, niosąc Patricie na rękach.
Dom w środku był bardzo stary, to znaczy staro zdobiony, od razu wchodziło się do salonu, a po lewej stronie była kuchnia, a przed nią schody na górę. Popatrzyłem na Patricie, która bezwładnie zsuwała mi się z rąk.
-Połóż ją na kanapie. - Powiedziała starsza pani.
-Ale po co?! Już nie żyje. Nic nie da się zrobić. - Powiedziałem.
-Chłopcze ona jeszcze żyje, lecz wewnątrz. - Powiedziała, a ja położyłem ją na kanapie.
Burza wciąż trwała, wszędzie było ciemno, tylko pioruny, które co jakiś czas się pokazywały, rozświetlały pomieszczenie.
-I co teraz?! - Zapytałem płacząc.
-Spokojnie, wszystko będzie dobrze. - Powiedziała i podeszła do Patrici, kładąc jej rękę na czole.
Ja tylko szybko wyjąłem telefon i wysłałem sms do Fabiana, że nie wrócę szybko z Patricią, bo da się ją uratować, ale sam to zrobię. Nie chciałem by nie potrzebnie się wszyscy martwili i ogólnie, by Victor coś mówił. Chciałem być teraz z nią sam, chodź przeszkadzała mi ta pani, to przynajmniej dzięki niej mam dach nad głową.
-Chłopcze nad czym się tak zastanawiasz?! - Zapytała mnie.
-Nie wiem. Sam nie wiem już co robić, ona była dla mnie wszystkim, a teraz?! Teraz jej nie mam i nawet nie wiem co się stało?! - Powiedziałem, a łzy znów spłynęły mi po twarzy.
-Spokojnie, jeszcze nic nie stracone. - Powtórzyła.
-Niech pani przestanie to mówić! Ona nie oddycha już nic nie da się zrobić. Zresztą kim pani jest?! - Podniosłem głos.
-Hohoho, widać że Osirion ma charakterek. - Powiedziała siadając na stoliku przy kanapie.
-Skąd pani wie?! Kim pani jest?! - Zapytałem.
-Jak widzisz młoda już nie jestem, mieszkam w starym już domu i sama jestem stara i tylko chodzę dzięki tej lasce, którą mam. Lecz kiedyś?! Kiedyś było inaczej, byłam młoda, piękna i bardzo zakochana, lecz to właśnie mnie zgubiło. - Powiedziała.
-Że co?! O co chodzi?! - Zapytałem.
-Jestem Lisa, Lisa Morgie. Kiedyś byłam równie tak jak ona zakochana w Osirionie. - Powiedziała, wskazując na Patricie.
-Ale jak?! - Wciąż zadawałem pytania.
-Gdy byłam młoda, gdzieś w waszym wieku, poznałam chłopaka, był przystojny, miły, romantyczny, ogółem był cudowny. Oboje od razu się w sobie mocno zakochaliśmy, była to miłość od pierwszego wejrzenia. Wiedziałam, że to ten jedyny do końca życia. Jednak nie sądziłam, że tak szybko nadejdzie ten koniec. Minęło sporo czasu, zanim on mi powiedział, że jest Osirionem, tak na prawdę z początku, nie wiedziałam nawet kto to jest. Jednak z dnia na dzień, coraz bardziej go poznawałam, nie tylko z perspektywy człowieka, lecz także z perspektywy Osiriona. Było cudownie, lecz do czasu.
Wytłumaczył mi, że każdy Osirion ma zadanie do wypełnienia, a gdy już to zrobi, to przekazuje się go na innego chłopca, by to on wypełnił dalszą misję. Jednak on nie chciał oddać Osiriona, gdyż nie chciał stracić mocy i tego wszystkiego co go otaczało. Nie raz mu tłumaczyłam, że tak już jest i żeby z tym się pogodził, jednak on mnie nie słuchał. Mianował się władcą wszystkiego, uważał, że jest najważniejszy na całym świecie, że to dzięki niemu, jeszcze wszyscy żyjemy. Uważał, że nikt go nie pokona i tak było. Był bardzo potężny i miał wielką moc. Zasiał piekło, a nie raj, chciał aby wszyscy byli mu posłuszni.



Był naprawdę potężny, w pewnej chwili wyciągnął do mnie rękę i powiedział mi, żebym była razem z nim, żebym z nim władała światem. Jednak ja się nie zgodziłam, powiedziałam mu, że tak nie może być, że nie chcę być zła. Wtedy on się oburzył, że on nie jest zły, lecz dobry. Właśnie wtedy zrozumiałam co dzieję się z ludźmi, gdy chodź trochę będą odpowiedzialni za świat, gdy chodź trochę zobaczą jak to jest zrządzić innymi. Ja nie dałam rady go powstrzymać, próbowałam lecz nie umiałam. Jednak bogowie ci na górze dali mu radę, on umarł, Osirion został przekazany, a ja tu się zamknęłam.
-Przykro mi, ale czemu pani mi to opowiada?! - Zapytałem.
-Nie rozumiesz! Jego władza zniszczyła! I ciebie też niszczy, ona, ona cię kocha i to właśnie ona miała cię od tego wszystkiego odciągnąć, miała ci pokazać, że władza nie jest wcale taka dobra, że czasem trzeba być kimś kto nie wychyla się za bardzo. To właśnie dlatego ją nawiedzała Sara. Ona nie chciała dla niej źle, ona chciała żebyś Ty przez Jej ból, zrozumiał co wyprawiasz. Jednak ty brnąłeś dalej i teraz popatrz co zrobiłeś?! Za każdym razem, gdy coraz bardziej się dawałeś ponieś, ona cierpiała, aż wreszcie przesadziłeś, więc zadano jej największy ból. Zrozum, że źle zrobiłeś i że czas wreszcie skończyć twoje rządy, już wiele zrobiłeś dla tego świata, teraz zrób coś dla Siebie i dla Niej, a resztą zajmie się ktoś inny.
-Jak mam coś zrobić dla Siebie i dla Niej skoro jej już nie ma?! - Zapytałem, a łzy znów mi poleciały po policzku.
-Zrozum, nie ważne co się stanie, Ona Cię Kocha, A Ty Ją. A miłość pomiędzy Osirionem, a Jego Miłością jest Największa Na Całym Świecie I Przezwycięży Wszystko.
-To co mam zrobić?!
-Życie Za Życie Chłopcze.
-Co?!
-Oddaj Życie Osiriona za Jej życie.
-Ale wtedy ja umrę.
-Nie umrze Osirion, a nie ty.
-Ale ja jestem Osirionem.
-Znowu błąd. Ty jesteś zwykłym chłopcem, a Osirion mieszka w tobie. - Powiedziała i wskazała na mnie.
-A teraz połóż jedną rękę na jej czole, a drugą na sercu. - Powiedziała, a ja zrobiłem co kazała. Nie wiem czemu, ale ufałem jej, wierzyłem, że może pomóc Patrici.
-A teraz powiedź, "Oddaję Życie Osiriona, Za Życie Ukochanej"
-Oddaję Życie Osiriona, Za Życie Ukochanej. - Powtórzyłem tak jak kazała, jednak nic się nie działo.
Gdy minęło parę sekund, moje ręce zaczęły świecić na żółto, a moje dwa kąciki ust się podniosły.
Przez jakąś minutę moje ręce świeciły, a potem zgasły.
-Co teraz?! - Zapytałem, patrząc na panią, jednak ona wskazała na Patricie. Odwróciłem głowę i zobaczyłem jak Patricia otwiera oczy, a gdy je już otworzyła to od razu ją mocno przytuliłem.
-Eddie. - Wyszeptała.
-Jestem Kochanie, Przepraszam. Już zawszę będę przy Tobie. - Powiedziałem i pocałowałem ją.
-Chłopcze daj jej odpocząć, jednak przez kilka godzin była martwa. - Powiedziała.
Patricia była na prawdę bardzo słaba, ale wierzyłem, że wyzdrowieje, że będzie wszystko dobrze.
Patricia, gdy tylko się rozłożyła to zamknęła oczy i zasnęła, na początku się martwiłem, jednak Lisa uspokajała mnie, że musi ona odpocząć. Jedynie przykryłem Patricie kocem, a potem siadłem na fotelu obok i pijąc gorącą herbatę przyglądałem się jej.
-Chłopcze... - Zaczęła pani.
-Jestem Eddie. - Powiedziałem z uśmiechem.
-Dobrze, Eddie lepiej, żebyście tu przez jakiś czas zostali, przynajmniej dopóki Ona
-Patricia. - Wtrąciłem jej się.
-Dopóki Patricia nie dojdzie do siebie. Znam się trochę na opiece i ogólnie na różnych sprawach, na pewno będzie wam tu dobrze. - Powiedziała z uśmiechem.
-Dobrze. - Odpowiedziałem z uśmiechem.
-I Dziękuję bardzo za to wszytko, nigdy tego pani nie zapomnę. - Powiedziałem.
-Proszę.
-Ymmmm... Mogę o coś zapytać?!
-Proszę.
-Ten pani ukochany, on ... emm.. jak on miał na imię?! No bo, przede mną był nie jaki Rufus i czy to on?! - Zapytałem.
-Nie to nie on, to był następca po moim kochanym Herbercie.
-Ale jak przecież ... tak licząc lata to ...
-Rufus został Osirionem, gdy już był nastolatkiem. To dlatego, jednak dopuścił się zdrady, nie tak wielkiej jak Herbert, ale jednak. Dlatego wtedy ty zostałeś wybrany, a teraz jakiś inny młodzieniec będzie Osirionem. Pamiętaj, dobrze zrobiłeś, wybrałeś ukochaną zamiast władzy nad całym światem. To rzecz, której jeszcze nikt nie dokonał.
-Czemu pani, nie ułożyła sobie życia na nowo, tylko tu się zamknęła?! - Zapytałem, a ona usiadła na drugim fotelu i zaczęliśmy rozmowę, która trwała bardzo długo.

P.S. - Mam nadzieję, że się podoba. Wyszedł chyba dość dłuuugi. Proszę o komy, jeśli to nie będzie kłopot to o 10 na nexta.

Gaduła;*
  • awatar Gość: Kiedy next robisz wzruszające opowiadania jednak eddie nie jest skończonym idiotom
  • awatar Gość: Jak zwykle cudowny! Strasznie wzruszające, i piękne to co zrobił Eddie. Ogromny szacunek <3 <3 <3
  • awatar Gość: boże popłakałam się Cudowny
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (17) ›
 

 
Eddie;
Gdy tylko Fabian pokazał mi Patricie to wytrzeszczyłem oczy i nie wiedziałem co robić. K.T. zaczęła głośno płakać i piszczeć, a ja wciąż patrzyłem na Patricie, która siedziała na drzewie w sukience cała zakrwawiona.
Szybko zacząłem włazić na te drzewo i od razu przybliżyłem się do Patricii i złapałem ją w biodrach. Powoli zszedłem z nią z drzewa i położyłem na ziemi i oparłem o drzewo. Zacząłem ją potrząsać, ale to nic nie pomagała, wciąż była nie przytomna. Zacząłem mocniej ją potrząsać. Łzy zaczęły napływać mi do oczu, a moje ręce zaczęły się trząść. Powoli wziąłem ją na ręce i mocno ją do siebie przytuliłem. Zacząłem płakać, łzy zaczęły same spływać po moim policzku, nie wiedziałem co robić. Po prostu siedziałem pod drzewem, przytulałem moją ukochaną i płakałem, płakałem jak małe dziecko.
-Eddie, przestań płakać i chodź, pojedziemy z nią do szpitala. - Powiedział Fabian.
-Ona nie oddycha. - Wyszeptałem.
-Co?!
-Ona nie oddycha. - Powiedziałem głośniej.
-Eddie, może lepi...
-Idźcie sobie! - Przerwałem mu krzykiem.
-Ale.. - Zaczęła K.T.
-Spieprzajcie!! - Krzyknąłem. -Chce zostać z nią sam! - Znów podniosłem głos.
-Chodź K.T. - Powiedział Fabian i sobie poszli, a ja popatrzyłem na jej piękną bladą twarz i pocałowałem ją w czoło.

Fabian;
Razem z K.T. zadzwoniliśmy do reszty, aby wracali do domu i sami wróciliśmy do domu.
Gdy już byliśmy przed domem to K.T. się powycierała i razem weszliśmy do salonu, gdzie już byli wszyscy. Od razy się podnieśli jak weszliśmy i zaczęli wypytywać o Patricie, a także Trudy i Victor, którzy o wszystkim już wiedzieli.
-Fabian, gdzie Eddie i Patricia?! - Zapytała Joy.
-Zostali razem w lesie. - Powiedziałem.
-Co stęsknili się za sobą?! - Zaśmiał się Jerom.
-Jerom! - Skarciła go Joy.
-No, nic zadzwoń do nich, żeby natychmiast wracali. - Powiedziała Trudy.
-To będzie trudne. - Powiedziałem.
-Czemu?! - Zapytała Trudy.
-Bo ... bo my ... my znaleźliśmy Patricię martwą. - Powiedziałem, a wszyscy opadli na kanapy z wrażenia. -Eddie został z nią w lesie, a nas wygonił bo chciał z nią być sam.
-Przecież, ale jak to się stało?! - Zapytała zapłakana Trudy.
-Gdzie oni są?! - Krzyknął Victor.
-Oni ... oni są - Zacząłem, ale wszyscy kręcili przecząco głowami. Pewnie chcieli, aby Eddie pobył z nią sam. -Nie wiem. Nie pamiętam, ale Eddie zaraz ją tu przyniesie.
-Dzwonię na policję i po pana Sweeta. - Powiedział.
-Nie, proszę pana. Pan nie rozumie?! - Krzyknąłem.
-O co chodzi?! - Zapytał.
-To przez to wszystko co się dzieję w domu, ją można jakoś uratować. - Powiedziałem szeptem.
-Niech ją tu przyprowadzi, zobaczymy co się da, a potem zadzwonię na policję. - Powiedział i wyszedł.

Eddie;
Wciąż nad nią płakałem, łzy spływały mi po policzku tak szybko, że nie nadążałem ich wycierać.
Nagle zaczął padać deszcz i to bardzo mocno, a ja wciąż siedziałem pod drzewem i trzymałem ją na rękach. Nie wiedziałem co z nią zrobić i co zrobić ze sobą. Szybko wstałem i rozejrzałem się dookoła i nie wiedziałem gdzie iść to znaczy znałem drogę, ale nie wiedziałem jak iść i gdzie, bo do domu nie wrócę, bo od razu mi ją zabiorą.
Zacząłem iść drogą, nawet nie wiem gdzie, szedłem i szedłem, aż napotkałem jakąś starszą panią. Patrzyła się na mnie i patrzyła, aż wreszcie podeszła i spojrzała na Patricie.
-Chodź ze mną dziecko. Jeszcze nic nie stracone. - Wyszeptała chrypliwym głosem.
Nie wiedziałem, czemu, ale poszedłem za nią, było mi już wszystko obojętne, moja Kochana Gaduła nie żyje, więc po co mi żyć na tym świecie, skoro jej nie mam?!




P.S. - Mam nadzieję, że się spodoba, dziękuję za te wszystkie 17 komów.
Prosze o komy tutaj, nexta za 8komów.

Gaduła;*
  • awatar Gość: Fajny i to bardzo czekam na next .
  • awatar Gość: czytam to i płacze... cudowne *.* <3
  • awatar Gość: Superowy . Mam nadzieje że peddie do siebie wróci bo bez nich będzie smutno ale też jest fajnie jak jest nagły wzrot akcji tak samo jak jest zawsze u ciebie . pozdrawiam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Hejcia;*
Zostałam nominowana przez -----------> http://sharpeee.blogspot.com
Bardzo ci dziękuję za nominację.
Pytania I Odp.;

1. Jak oceniasz mój blog?
~Bardzo fajny, bardzo go lubię, jednak wolałam cię na pingerze.

2.Wolałabyś ,żebym znowu pisała na pingerze czy tu jest ok?
~Pinger<333

3. W jakim województwie mieszkasz?
~Lubelskie.

4. Wstaw zdjęcie skarpet ,które właśnie masz na sobie?
~Jakoś tak nie chce mi się robić zdj. XD

5. Jak często malujesz paznokcie?
~Nie maluję paznokci, nie jestem dziewczyną typu, taka że się maluję, stroję w sukienki i spódniczki (Nie obrażając was) po prostu nie lubię takich rzeczy, wolę dżinsy, luźna bluzka i skóra.

6.Co lubisz w ludziach ,a czego nie?
~Chyba łatwiej mi mówić o tym, czego nie lubię w ludziach, ponieważ nie jestem, też takiego typu, która lubi być popularna. Co nie znaczy, że nie lubię ludzi. Nie lubię w ludziach, tego, że tak kłamią i wymyślają różne historyjki, by dopiec innym. Nienawidzę tego, że są tak nie ufni i że nie umieją zaakceptować czegoś. Albo że wtrącają się w nie swoje sprawy. Akurat co do tego mam już doświadczenie, gdyż wiele osób w szkole się już przywala do mnie z powodu tego, że mam przyjaciela, a uważają, że to mój chłopak i wciąż tak gadają. Wkurza mnie to, a także nie lubię tego, że znęcają się nad młodszymi. Ogólnie nie lubię rywalizacji (chyba, że sportowa czy coś) Nie rozumiem ludzi, którzy robią dla siebie jak najlepiej, kosztem innych.
A co lubię w ludziach?!
Emmm... To trudne pytanie, ogólnie nie umiem na nie odpowiedzieć. Więc sorry, ale na nie nie odpowiem.

To tyle. Nikogo nie nominuję.
Ale macie piosenkę taką o życiu i o czymś co ma dojść do ludzi.


Gaduła;*
 

 
Patricia;
Nie mogłam uwierzyć w to co powiedział?! Czyli jednak woli iść do krypty niż spędzić ten dzień ze mną. I jeszcze weźmie jakąś inną laskę, bo ja nie chcę iść. Co za frajer jak on może, przecież jestem jego dziewczyną, a on sobie pójdzie na randkę z jakąś inną dziewczyną?!
Siedzę pod wypalonym drzewem i myślę nad tym wszystkim, oczywiście to nie jest łatwe, bo przecież mi na nim bardzo zależy, ale jeśli to tak ma wyglądać to ja dziękuję bardzo, ale się z tego wypisuję.
Nagle usłyszałam łamiącą się gałąź, a potem jakby kogoś szelest i wtedy pokazała i się ONA. ONA wróciła, wróciła by znów zniszczyć mi ŻYCIE!

Eddie;
Szukam już Patricii od dobrej godziny i dalej jej nie mogę znaleźć, szukałem już chyba wszędzie, byłem za szkołą, za domem, pod wypalonym drzewem, ale jej wciąż nie ma.
Nie wiedziałem co już robić, więc wróciłem do domu, oczywiście tam na mnie czekała cała Sibuna, no prawie cała, bo nie ma Patricii.
-Wróciła może do domu?! - Zapytałem, a wszyscy pokręcili przecząco głową. Od razu poszedłem do swojego pokoju i rzuciłem się na łóżko. Zacząłem myśleć o tym co zrobiłem i o tym gdzie jeszcze mogła pójść?!

Fabian;
Wszyscy siedzieliśmy w salonie, oprócz Eddie, który był w pokoju i Patricii, która znikła gdzieś. Wszyscy myśleliśmy o tym, gdzie mogła się ona podziać i o tym jak ich pogodzić. Wiadomo, że są bardzo mocno pokłóceni, ale się bardzo kochają, obojgu zależy im bardzo na tym związku i nie mogą tego zmarnować przez jakieś bzdety.
-Hejka. - Powiedział Eddie wchodząc do salonu. -Wróciła?! - Zapytał.
-Jeszcze nie. - Odpowiedziałem. -Nie martw się, nie długo wróci. - Powiedziałem, jednak on już wyszedł z domu, za pewne szukać Patricii.
-I co teraz robimy?! - Zapytał Alfie.
-A co mamy robić?! - Mówiłem zakładając kurtkę. -Pomożemy mu szukać.
-Oki. - Powiedział Alfie i nałożył kurtkę tak jak reszta i wyszliśmy przed dom, podbiegliśmy do Eddiego, który był już pod lasem, a gdy nas zobaczył to zmarszczył czoło.
-Sam ją znajdę. Ja nabroiłem to ja muszę to naprawić. - Powiedział.
-To prawda, ale naprawisz to jak ją znajdziemy, zresztą nie opuścimy. - Powiedziałem.
-No oki. To idziemy parami. - Powiedziałem.
-Okey. - Powiedzieliśmy. Każdy dobrał się w pary, tylko Eddie był sam i każdy poszedł w wyznaczoną część lasu, mieliśmy dzwonić, gdyby się znalazła lub cokolwiek byśmy znaleźli. Ja akurat szedłem z K.T. pod wypalone drzewo, a Eddie poszedł w ulubione miejsce Patricii.
Gdy byliśmy na miejscu to nie było tam Patricii i już chciałem iść dalej, ale K.T. powiedziała, żebyśmy się rozejrzeli i zobaczyli czy nie ma czegoś. Z mojej strony to wydało się głupie, bo skoro chce być daleko od nas, to czemu ma zostawiać jakiś ślad. No, ale K.T. chciała więc zaczęliśmy szukać, aż K.T. krzyknęła uradowana i pokazała mi wsuwkę.
-I co związku z tym?! - Zapytałem.
-Patricia ma zawsze wpięte wsuwki do włosów. Może zgubiła, co oznacza, że tu na pewno była.
-Możliwe, albo po prostu ktoś inny ją zgubił. - Powiedziałem.
-Serio?! A niby kto?! Jak tylko my znamy to miejsce?! - Zapytała, co mnie od razu olśniło.
-No oki, dzwoń do Eddiego. - Powiedziałem.
K.T. od razu wyjęła telefon i zadzwoniła do Eddiego by tu przyszedł, a ja jeszcze się rozejrzałem dookoła, i zobaczyłem ślady butów, ale nie zwykłych butów tylko na obcasie. A z tego co wiem, to Patricia ma buty na obcasie, czyli musiała tu być, ale co dalej?!
Nagle przyszedł Eddie, wszystko mu opowiedzieliśmy, a on od razu się wkurzył na siebie i zaczął gadać, że to jego wina. Ale uspokoiłem go i zaczęliśmy szukać czegoś jeszcze, ale nic nie znaleźliśmy, więc poszliśmy za śladem butów.
Szliśmy już z 5min. śladem butów Patricii, gdy nagle ślad się urwał, a my nie wiedzieliśmy co robić, bo gzie teraz mieliśmy iść?! Do przodu? W prawo? W lewo? Nie wiedzieliśmy co robić.
Było już dość ciemno, spojrzałem do góry i to co zobaczyłem to mnie przeraziło i to bardzo. Od razu pokazałem to Eddiemu I K.T.
K.T. zaczęła piszczeć i płakać, a Eddie patrzył na zakrwawioną Patricię w białej sukience, a raczej już w czerwonej.


P.S. - To tylę, przepraszam za tak dłuuugą przerwę, ale mam nadzieję, że tu ktoś jeszcze jest?! Więc proszę o komy. Jak będzie z 6komów to dodam nexta.

Gaduła;*
  • awatar Peddie By Gaduła;*: Przepraszam, że nie napisałam, ale źle się czułam i jak byłam na tym wyjeździe (w kościele) to mi się tam kręciło w głowie i wgl. źle się czułam. Ale już piszę. Wiem, że mam zaległą nominację i to nie jedną, więc już je uzupełniam. :D
  • awatar Gość: A o której napiszesz bo nie mogę się doczekać taki super i wciągający .
  • awatar SharpeeE: Piękny rozdział ,a tak tylko przypomnę ,że masz zaległa nominację :)) Dziękuję ,że wróciłaś :) Cudny wgląd :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (17) ›
 

 
Hejcia
Słuchajcie Ja Bardzo, Ale To Bardzo Wam Dziękuje Za Te Wszystkie Komy, Sa One Cudne I Mega Wzruszajace. Na prawde Przy Nie Ktorych Juz Mialam Swiczki W Oczach.
Ale Nie To Chcialam Powiedziec, Chcialam Wam Sie Wytlumaczyc, Bo Mialam Wam Napisac Nexta, A Tego Nie Zrobilam. Bardzo Mi Przykro Ze Nie Napisalam, Na Prawde Zle Sie Z Tym Czuje, Ale W Piatek Mialam Swieto Szkoly I wgl. I Mialam Msze I To Wszystko I Apel, No I Dosc Pozno To Sie Skonczylo, A Potem Mialam Takie Spotkanie Klasowe Itp. No A W Sobote Musialam Jechac Z Mama Na MiastovPo Prezent Dla Taty, A Wieczorem Bylo Misterium U Nas. No A Dzis Sa Sa Urki Mojego No I Robimy Impre Niespodzianke I Nie Mam Kiedy Wam Napisac, Przepraszam.
Ale Obiecuje, Ze Napisze Wam Nexta. No W Srode Mam Na 13:10 Do Szkoly To Moze Z Rana Cos Napisze.
No Nic To Tyle, A Jeszcze Jedno:
Jak Sie Nie Myle To Amanda?!
Wiesz Jak Czytalam Twojego Koma To Bardzo Milo Mi Sie Zrobilo. I Chcialam Ci Powiedziec, Ze Chetnie Bym Skorzystala Z Twojej Pomocy, Tylko Ze Nie Na Tym Blogu Tylko Moim Drugim. Nie Wiem Czy Go Znasz, Ale Jesli Bys Sie Zgodzila To Bys Ze Mna Pisala Na Tamtym Blogu.
Oczywiacie Najpierw Bysmy Pogadaly Na Priv. Sprobuje Sie Dzis Do Cb Odezwac.
P.S. - Sorry za bledy ale z fona.

Gaduła;*
  • awatar Nie śpię,bo swatam Wikterę ♥: Boże jak się ciesze! ♥
  • awatar Gość: super pisz dalej twoje opowiadania sprawiają że też mam świetliki w oczach
  • awatar SharpeeE: Długo mnie nie było sorka wielkie ^^ Cudny wygląd. Wszystko pięknie. KOOcham Twojego BLoga ♥ Zawsze czekałam na Twoje rozdziały i wściekałam się jak nie miałam internetu. Wielce dziękuję ,że tu jesteś :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Hejcia;*
Na blogu zaszły pewne zmiany jak widzicie, wszystko zostało zmienione, gdyż będzie wszystko zaczęte od początku, tylko, że jeszcze nie wiem kiedy zacznę, możliwe, że od tego tygodnia. Ale jeszcze się zobaczy, bo też jest możliwość, że jednak będzie zamknięty na zawsze. Muszę jeszcze to przemyśleć tak jak wiele innych spraw, przepraszam, że tak bez powodu i bez wytłumaczenia to wszystko zrobiłam, ale tak jakoś wyszło, no po prostu mam wiele problemów osobistych, z którymi muszę się uporać.

To chyba tyle, przez noc wszystko przemyślę i jutro dam wam znać.




Gaduła;*
  • awatar Nie śpię bo krzyczę squeee z Willow ♥: Gaduło! Wszyscy Cię uwielbiamy! Twoje opowiadania również. To Ty dajesz nam największą wiarę że Peddie będzie trwać wiecznie, tak jak tda ;)
  • awatar Gość: plis nie niszcz mi życia i pisz bez ciebie peddie wyginie tak samo jak tda proszę pisz
  • awatar Gość: Nie kończ pisać. Kazdy ma chwile problemów i nadmiaru obowiązków. Ale to co robisz ma sens! masz tylu fanów, tylu czytających. Nie pozwól żebyśmy zapomnieli o peddie. Z tego co widzę garsta jest osób które zostały wierne hoa. Sama popełniam błąd przestajac pisać. Teraz tego bardzo żałuję. Jeśli chesz mogę Ci pomóc. Jestem Amanda z lovelovelas.blogspot.com Tam znajdziesz zakładkę kontakt. Było Nas tam 3 a zostalam tylko ja... Pisalam.. później szkoła etc przestałam.. potem mialam taka chwile ze stwierdzilam ze nie ma juz tda to niebma tez peddie. Ostatnio napisałam rozdział na święta... obiecałam napisać kolejny ale sama nie wiem czemu tego nie robię. Nie brakuje mi weny.. pomysł mógłby się znaleźć.. Ale żałuję że wtedy skończyłam.. może teraz byłoby inaczej.. lepiej. Sama nie wiem. Nie zmuszam Cię do kontaktu. tylko proponuje. Decyzja należy do Ciebie. Ja tylko blagam Cie najbardziej jak potrafię nie przestawaj pisać. Pozdrawiam i czekam na jakąś odp. <3 <3 <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

livworldtda11
 
peddieisiatka
 
Gaduło!
Przeczytałam wpis o tym że to koniec, powiedz nam dlaczego?
Wszyscy uwielbiamy Twojego bloga! Piszesz cudowne opowiadania! Masz naprawdę talent, proszę nie pozwólmy aby Tajemnice domu Anubisa znikły z naszych serc, a szczególnie Peddie. Jeśli nie chcesz napisać ogólnie dlaczego odchodzisz, napisz w wiadomośći prywatnej. Bardzo lubię Ciebie i Twój blog, jesteś nie zastąpiona!
UWIELBIAMY CIĘ♥ Proszę przemyśl to;**
 

rudasmilewanglii
 
peddieisiatka
 
Hej kochana
Nie rozumiem co się dzieje ...
Czemu napisałaś tylko koniec ? Bez żadnych wyjaśnień ?
Albo ,,Blog Zamknięty " ...
co jest ?
Wyjaśnij to proszę ; (
Będę płakała ! ; (
I jeszcze raz prossssszzzzzę wyjaśnij mi to
/Ruda Smile
 

 
KONIEC.
  • awatar Nie śpię,bo swatam Wikterę ♥: Prosimy Cię zostań.
  • awatar Gość: nie odchodź na tym blogu są najfajniejsze opowiadania chcesz żeby peddie na tym plogu przepadło proszę napisz że nie odchodzisz
  • awatar ♥Nie śpię,bo przekonuje do 4 sezonu TDA♥: Ejj no ale przecież nie odchodzisz do nie wikuś ( :D ) :( Nie możesz , piszesz jedne z najlepszych opowiadań o peddie jakie miałam zaszczyć czytać , swoimi zacnymi oczami . Jaki sens ma prowadzenie mojego bloga bez twojego ? Mam wielką nadzieje że to tylko koniec zmartwień i problemów a początek wspaniałej pracy i przyjaźni. Z uszanowaniem friend forever ( ? ) Paula :* (PS. Ja nigdy nie umiałam pisać tych listów oficjalnych :D )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Siemka;*
Zostałam Nominowana, szczerze to nie wiem, która to nominacja, bo już nie liczę, ale dziękuję, że pomimo tego, że tak długo mnie nie było to dostaję nominację.
Tym razem za nominację dziękuję http://sibunalovetda.pinger.pl

Pytania;
1. Za co kochasz TDA?
Kocham TDA, za to jakie jest, za to ile emocji i wrażeń było w tym serialu, za te wszystkie miłe chwile spędzone z nimi. Ten serial pokazał mi wszystko co najlepsze, kocham go za wszystko. Jest wspaniały ten serial, jest po prostu cudowny. Nie da się dokładnie określić co czuję i wgl. Po prostu jest coś w nim, czemu nie da się oprzeć.

2. Jaki jest twój ulubiony odcinek?
Kocham wszystkie odcinki, ale najbardziej odcinki 2sezonu i 3sezonu, po prostu tam gdzie jest Peddie Chodź z pierwszego sezonu podobał mi się odcinek z konkursem, gdzie Alfie przebrał się za dziewczynę.

3. Ile masz blogów?
Blogów wszystkich razem mam 4

4. Jak myślisz jakie było by twoje życie bez TDA?
Było by nudne, inne, bez wrażeń, zaskoczeń i w ogóle bez przyjaciół. Gdyby nie było TDA to bym nigdy nie założyła Bloga, a przez to nigdy bym nie poznała tylu wspaniałych osób. I Co Najważniejsze nie miałam bym teraz moich Dwóch Najlepszych przyjaciółek Aniołeczka i Słoneczka, a także jeszcze bym ine poznała Shapree i Stevie Blancko czy RudaSmile (Sorry, jeśli zrobiłam literówki w waszych nazwach XD)
TDA! Wiele mi dało i mam nadzieję, że zrobią 4 sezon, bo bez TDA życie jest Nudne.

5. Twój ulubiony kolor?
Czrny<333

Dobra teraz ja nominuję, gdyż miałam 3 nominację, to nominuję kilka blogów, a więc;
~sibunalovetda.pinger.pl
~http://livworldtda11.pinger.pl/
~http://rudasmilewanglii.pinger.pl/
~http://sharpeee.pinger.pl/
~http://patriciaeddie.pinger.pl/
~http://masakra1506.pinger.pl/
~http://paulina6575.pinger.pl/

Pytania Do Was;
1.Co sądzicie o tym, że w innych krajach jest po 5-6sezonów TDA, a u nas tylko 3?!
2.Co TDA Wprowadziło Do waszego życia?!
3.Co Blog Wam Dał?!
4.Ulubiony kolor?!
5.Ulubione Imię Męskie i Damskie.
6.Czy jakiś serial wam zastąpił TDA?!
7.Jak bardzo Wam Zależy na 4 sezonie.
8.Co uważacie o moim Blogu?! (Co wam dał?)
9.Co Uważacie O mnie?!

P.S. - To tyle, odpowiadajcie na pytania i dawajcie znać mi.



Gaduła;*
  • awatar Gość: Jak nie masz zamiaru prowadzić bloga to dlaczego tego nie napiszesz?
  • awatar Gość: piszesz jakieś opowiadanie czy nie ?!
  • awatar Nie śpię,bo swatam Wikterę ♥: Dziękuję za odpowiedzi i nominacje. Postaram się odpowiedzieć w weekend. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Eddie;
Wciąż siedzieliśmy w tej przeklętej piwnicy, a Patrice wciąż nie ma. Wszyscy się już denerwują, a ja nie wiem co robić?! Przecież jak coś Patricii się stanie, to ja sobie tego nie wybaczę i do tego jeszcze, my tu zostaniemy zamknięci i co zrobię wtedy?! Przecież to ja za nich odpowiadam.
-Hejka! Chyba się udało. - Usłyszałem Patricie wychylającą się z zapadni.
-Nareszcie. - Krzyknął Alfie i jako pierwszy pobiegł do drabinki, która zwisała. Po kolei każdy zaczął wchodzić na górę, a ja jako ostatni wszedłem na górę, gdy już wszedłem na górę to od razu podszedłem do Patrici i ją przytuliłem najmocniej jak umiałem.



-Aż tak się stęskniłeś?! - Zapytał mnie śmiejąc się.
-Martwiłem się. - Powiedziałem.
-Martwiłeś?! O Co?! Przecież nic strasznego tu się nie działo. - Powiedziała.
-A ten facet?! Jakby cię zobaczył, to mogło by ci się coś stać.
-Oj! Tam, nic mi nie jest. - Powiedziała.
-To skoro nic jej nie jest, to chodźmy stąd, jestem mega głodny i chce się umyć. - Krzyknął Alfie, a wszyscy zaczęli się śmiać.
-No chodźmy. - Powiedziałem i wszyscy razem wyszliśmy i poszliśmy do domu.

Patricia;
Wczoraj już wszyscy wrócili do domu, oczywiście nie obyło się bez pytań, Trudy co się działo?! Gdzie byli?! Jak to wszystko wyglądało?! Jak Eddie to zrobił?! No i musieli biedacy się męczyć i na wszystko odpowiedzieć. No ale Trudy i tak za długo ich nie męczyła. No i dzięki temu wszystkiemu ja i Eddie mamy dziś wieczorem randkę, którą on oczywiście musi przygotować. Aż nie mogę się doczekać, już od dawna nigdzie nie byliśmy razem tak we dwoje sam na sam.
No, a teraz śniadanko, na które i tak już jestem spóźniona.
Szybko zbiegłam na dół i wbiegłam do jadalni od razu usiadłam koło Eddiego, on tylko się do mnie uśmiechnął i objął mnie ręką. A ja odwzajemniłam jego gest i się szeroko uśmiechnęłam. Złapałam po chwili jednego tosta, a potem drugiego i zaczęłam jeść.
Po 15min. jedzenia śniadania poszliśmy do szkoły. Oczywiście szliśmy razem z Sibuną.
-Słuchajcie, trzeba iść do grobu Frobishera i zobaczyć czy nie ma tam jakiegoś przejścia, którego otwiera się tym drugim kluczem.
-No, ale kiedy tam pójdziemy?! - Zapytał Fabian.
-Wiesz, my jesteśmy bardzo romantyczni i ja dziś zabieram Gadułę na randkę. - Powiedział Eddie.
-No, więc ja biorę K.T. na randkę i idziemy. - Powiedział Fabian i się zaśmiali obaj.
-Czyli idziemy na niby randkę?! - Zapytała K.T.
-Tak, powiemy, że podwójna randka, a pójdziemy do Krypty. - Powiedział Eddie.
-Żarty se robisz?! - Zapytałam.
-Nie, to dobry pomysł. - Powiedział Eddie.
-To beze mnie, nie idę do żadnej krypty! - Krzyknęłam i poszłam szybkim krokiem do szkoły. Miałam nadzieję, że pójdziemy na randkę, że pobędziemy wreszcie sami, a ten mnie zabiera do krypty, chyba go zaraz zabiję. Nigdzie nie mama zamiaru iść, przecież nie będę szła do jakiejś krypty.
Stałam koło szafki i wkładałam książki do szafki, gdy podszedł do mnie Eddie i popatrzył na mnie i już otworzył buzię, ale mu przerwałam.
-Do żadnej krypty nie idę, jasne?! - Powiedziałam.
-Ale czemu?! - Zapytał.
-Nie i koniec! Jasne?! Jak tak bardzo ci zależy to se weź jakąś inną laskę?! - Podniosłam głos.
-Proszę bardzo, pójdę z kim innym. - Powiedział.
-Okey, idź se z kim chcesz?! Ale o mnie zapomnij! - Krzyknęłam i wybiegłam ze szkoły. Od razu pobiegłam do lasu i usiadłam pod jednym z drzew.

P.S. - Mam nadzieję, że wam się podoba?! przepraszam, że taki krótki. Proszę o komy?! Sorry, ale na blog na bloggerze zapomniałam loginu Hahahah XD Ale mam go gdzieś zapisanego, więc jak znajdę to napiszę rozdział. Proszę o komy

Gaduła;*
  • awatar Gość: jest super ostatnio nie dodawałam komentarzy ale jest bosko czekoladowytorcik:)
  • awatar SharpeeE: Mimo że przeniosłam się na bloggera ale Twoj blog bede komentowała. Cudny rozdział. Wiecej Peddie ... Mam nadzieje ze Eddie sie ogarnie
  • awatar Gość: super
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Hejcia;*
A więc mam parę zaległych rzeczy a właściwie to dwie nominację:

*Nominację od http://sharpeee.pinger.pl/
1.Śpisz przy zamkniętej czy otwartej szafie?
Emmm... No przy zamkniętej.
2.Czy zabierasz szampony i odżywki z hotelu.
Nie Hahhahaa
3. Czy kiedykolwiek ukradłeś znak drogowy?
Wiesz, to moje Hobby ^^
4.Czy lubisz używać karteczek naklejanych?
Nie używam XD
5. Czy kiedykolwiek załatwiałeś się w krzakach?
Hehe.. Jak byłam mała to tak
6.Czy kiedykolwiek robiłeś grubszą sprawę w krzakach?
Hahahhah ... Co za pytanie?! Nie
7.Czy nadal oglądasz bajki?
TAK !
8. Gdzie zakopałbyś znaleziony skarb?
Hmmm...?! Tajemnica,
9. Co pijesz najczęściej do obiadu?
Hmmm...?! "Soczek Malinowy"
10. Ulubiony sos do nugetsów?
Czosnkowy^^
11.Czy potrafisz wymienić olej w samochodzie?
No, oczywiście, że tak^^

*Nominację od http://livworldtda11.pinger.pl/m/23153027

1.Wymień pięć swoich ulubionych piosenek.
"Something I Need" "Just A Dream" "If I Had You" "Pyramid" Read All About It"

2.Lubisz ,,Tajemnice domu Anubisa``?
Kocham <33333

3.Lubisz mojego bloga? jeśli tak dlaczego i jeśli nie też dlaczego?
Lubię, jest interesujący i fajny, ciekawie piszesz, chodź masz małe błędy, ale się nie czepiam.

4.Twoje pasje.
Pisanie na Blogu, Kocham Konie, Muzykę, Kocham Sport.

5.Chciałabyś na moim blogu konkurs na nową nazwę bloga, czy wolisz tą?
Wolę tą, jest fajna, ciekawa i nie spotykana, co cię bardzo wyróżnia.

Okey, to tyle pytań, mam nadzieję, że jak na razie, czekam na więcej pytań/nominacji.

P.S. - Dziś napiszę rozdział, więc tam patrzajcie, a na peddie Forever napisałam wczoraj, ale nikt nie patrzył. Od teraz będą regularnie, więc wpadajcie cały czas.

Gaduła;*
 

 
Patricia;
Siedzialam cala noc nad ta glupia ksiazka i powiem szczerze, ze bardzo duzo rzeczy sie dowiedzialam. A co najwazniejsze wiem, jak otworzyc ich, to znaczy jak otworzyc ta glupia klape, ale musze najpierw zdobyc potrzebne mi rzeczy. A w ogole jak otworze juz ta klape to co wtedy zrobie?! Musze jakas line wykombinowac czy cos. No nic, na razie ide na sniadanie, bo po calej nocy jestem mega glodna. Gdy zeszlam na dol to z wszystkimi sie przywitalam i oczywiacie Trudy zaczela swoja gadke o innych.
-Gwiazdki, gdzie sie podziali Eddie, Fabian, Alfie, K.T. i Amber?! - Zapytala.
-Oni, oni poszli na podwojna rande. - Powiedzialam.
-Jak to?! - Zapytala.
-No, Alfie z Amber, a Fabian z K.T. - Powiedzialam.
-A co z Eddiem?! - Zapytala.
-Powiedzial mi ... ze .. ze ma dla mnie niespodzianke, ale musi ja przyszykowac. - Powiedzialam jakajac sie.
-No, dobrze. Czyli dlugo ich nie bedzie?! - Zapytala.
-No, troche. - Odpowiedzialam.
Naszczescie wszyscy to lykneli i nie za bardzo zadawali pytania. Naszczescie moglam w spokoju pomyslec co robic dalej, no i zdecydowalam ze pojde do szkoly i poszukam jakiejs liny.
Tak jak planowalam, po sniadaniu poszlam do szkoly, chodz dzis jest wolme. Boze! Co ze mna sie dzieje ide do szkoly, gdy jest wolne?!
No, nic gdy bylam juz w szkole, to poszlam do schowka, gdzie mialam nadzieje znalezc line. Naszczescie po 30min poszukiwan, znalazlam line, nie za dluga, ale zawsze cos, od razu z nia pobieglam do domu. Tam, szybko wskoczylam do swojego pokoju zabralam ksiege i szybko poszlam nie zauwazalnie do piwnicy. Oczywiscie szybko poszlam tam, gdzie byla zapadnia by pogadac z ludzmi. Gdy bylam na miejscu to zaczelam krzyczec imie Eddiego.
-Eddie!
-Co?! Jestes?! I jak?! - Zaczal krzyczec Eddie.
-Jestem, mam line, aby was wyciagnac. - Powiedzialam.
-A jak masz nas zamiar otworzyc?! - Zapytala K.T.
-No wlasnie, do tego potrzebny jest klucz, ktory ty masz K.T., ale jest jeszcze jeden klucz taki sam jaki ty masz tylko, ze ze Sloncem. No i on tez otwiera, ale on jest ukryty gdzies w gabinecie i musze go poszukac. - Powiedzialam.
-Jestes genialna. - Powiedzial Eddie.
-Pytali o nas?! - Zapytala nagle Amber.
-Tak, a po co ci to?! - Zapytalam.
-Musze wiedziec czy sie o mnie martwia?! - Powiedziala. -I co im wcianelas?!
-Jestescie na podwojnej randce. - Odpowiedzialam.
-A ja?! - Zapytal.
-Robisz mi jakas niespodzianke na wieczor. - Odpowiedzialam.
-Spoko.
-Dobra, to ja ide szukac tego cholernego klucza. - Powiedzialam.
Od razu wrocilam do gabinetubi zaczelam szukac po wszystkich szafkach tego klucza, ale to bylo na nic. Nigdzie go nie bylo, tak jakby w ogole tu go nie bylo. Ale on tu musi byc, musze ich uwolnic, bo jak nie?! To co wtedy?! Eddie bedzie zawiedziony. - Pomyslalam.
Od razu zaczelam przeszukiwac pulki z ksiazkami i wysuwac ksiazki z nadzieja, ze jakas sie otworzy. Ale to bylo na nic, dalej nie moglam znalezc. Wkurzona podeszlam do biurka i znowu przepatrzylam szafki, gdy otwieralam druga to ja mocno szarpnelam, az wyjelam ja calkiem. Wtedy ukazala mi sie skryta puleczka, a tam znalazlam pewna szkatulke, gdzie mialam nadzieje, ze znajde klucz. Od razu sprobowalam ja otworzyc, ale byla zamknieta, ale nie bylo klotki, tylko miejsce na Oko Horusa.
Od razu (znowu) pobieglam do Eddiego, by zapytac sie o Oko Horusa. (bosz! Ile ja dzis biegam?!) Gdy bylam przy zapadni to od razu zaczelam krzyczec do Eddiego.
-Eddie!! Gdzie masz Oko Horusa?!
-Zostawilembw pokoju. - Powiedzial.
-Gdzie?! - Zapytalam.
-Albo w szafce, albo pod poduszka. - Powiedzial.
-Oki. - Odpowiedzialam i poszlam do pokoju Eddiego. Oczywisciw po 5min. Bylam juz w jego pokoju i od razu rzucilam sie na jego poduszke. Gdy ja podnioslam to zobaczylam kartke, a raczej zdj. Bylo to nasze zdj. Z wakacji. Bylismy my na nim, gdy sie calujemy, a z tylu tego zdj. Pisalo "Na Zawsze Razem" na to od razu sie usmiechnelam. Odlozylam zdj. i poduszke, a potem spojzalam do komody, oczywiscie ten idiota mial wielki balagan. Ale pod tym wielkim balaganem znalazlam Oko Horusa. Szybko wrocilam do piwnicy i weszlam do gabinetu, tylko jeden klopot, Oko Horusa slucha przeciez Osiriona, a nie mnie?! I co teraz?! Ale warto sprobowac?! Przylozylam Oko Horusa do szkatulki i ...

P.S. - Sorry, ze taki beznadziejny, ale serio na fonie masakrycznie sie pisze, bola mnie rece i wgl.
No nic, czekam na komy.

Gaduła;*
  • awatar Peddie By Gaduła;*: Dzisiaj wrocil do mnie laptop, postaram sie wieczorem napisac nexta :D
  • awatar Gość: prosze pisz częściej bez twoich roździałów jest dla mnie szary dzień a twoje roździały najlepsze tak samo jak na peddie forever i na sibuner
  • awatar Gość: Ja chcieć nexta plloossee
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Patricia:
Kartki same sie przewracaly, a ja nie wiedzialam co robic. Nagle kartki zaczely szybciej sie przewracac, a z ksiazki wydobywaly sie jakies swiatla, a ja od razu zaczelam piszczec.
-AAAAAAAAA! - Piszczalam.
-Patricia! Patricia! Co sie dzieje?! - Krzyczal Eddie.
-Ksiazka, ona, nom, kartki same sie przewracaja i cos sie z niej wydobywa.
-Zamknij ja! Zamknij ja! - Krzyczal Fabian. A ja powoli podeszlam do ksiazki i zamknelam ja. Trzymalam mocno ja rekami, aby znow sie nie otworzyla.
-Co mam zrobic?! - Zapytalam.
-Powoli ja otworz i przeczytaj. - Powiedzial Fabian.
-Oszalales! - Krzyknelam.
-Yacker, spokojnie. - Powiedzial Eddie. A ja powoli zabralam rece z ksiegi, powoli ja otworzylam, a ona byla jak zwykla ksiazka.
-Dobra, otworzylam. - Powiedzialam.
-To teraz ja przeczytaj. I nas uwolnij. - Powiedzial Fabian.
-Wiecie ona dosc spora, a nie dlugo szpilka. Pojde na gore, przeczytam przez noc i przyjde jutro. Okey?!
-Dobrze idz i uwazaj na siebie. - Powiedzial Eddie.
-Zawsze na aiebie uwazam. - Powiedzialam.
-Taa... W szczegolnosci na ulicy. - Powiedzial ironicznie.
-Oj ciii... - Wymruczalam i poszlam do pokoju, po drodze myslac o tym zdazeniu, o ktorym mowil Eddie.
"Powoli otworzylam oczy, oczywiscie n poczatku mialam rozmazany obraz, ale po chwili on mi sie wyostrzyl. Gdy juz bylam rozbudzona to wstalam z lozka, wzielam ciuchy i poszlam do lazienki. Tam sie umylam, umalowalam i ubralam. A potem odlozylam cichy do pokoju. Gdy juz bylam gotowa to zeszlam na dol, tam zastalam mame Eddiego, ktora szykowala jedzenie i Eddiego, ktory rozkladal talerze. Oczywiscie przywital mnie wielkim usmiechem jak zawsze.
Gdy skonczylismy jesc to Eddie zabral mnie na spacer do parku, oczywiscie nie co musielismy przejsc. Gdy szlismy to musielismy przejsc przez przejscie, wtedy Eddie mnie rozsmieszyl, a ja rozesmiana szlam przez ulice, wtedy zauwazylam, ze wprost na mnie jedzie samochod. Eddie zaczal krzyczec, ale mnie wcielo, a on mnie zepchnal z ulicy i zaczal mocno mnie przytulac"
Eddie, od tamtej pory caly czas sie mna szczegolnie opiekowal, no dopoki nie zerwalam z nim. Ale to juz nie wazne, teraz znow jestesmy razem i jest tak jak wczesniej.
Gdy tylko weszlam juz przebrana w pizame do pokoju to sie polozylam i zaczelam czytac ksiazke, gdzie sie dowiedzialam bardzo duzo pozytecznych rzeczy.

P.S - Hejcia, udalo mi sie cos napisac ma fonie, wiem ze krotki, ale zle sie pisze na fonie.
Dobra teraz ide pisac cos na moim drugim blogu.
Sorry za bledy. Prosze o komy

Gaduła
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Siemka
PRZECZYTAJCIE TO WSZYSCY!!

A wiec, mam problemy, gdyz komputer mi sie zepsul, a tak sie zepsul, ze ekran jest taki zamazany i nwm co sie dzieje, cos wyaiadlo, ale nie wiadlomo co no i trzeba kupic nowy. A laptop jakby to powiedziec no spalil sie ekran, nie ma widoku ani nic. No i nie mam jk pisac, moge na komowrce jesli bardzo chcecie, ale widzicie jak to wyglada, nie ma ś ć itp. Jesli zechcecie moge naposac, ale bede robila duuuuzo bledow.
To tyle, nie mm jak dodac zdj. Bo to fon.
Ale spoko, bede probowac, dzis moze cos prze telefon napisac, moze sie uda, ale ostrzegam ze nie beda one za dluuuugie.

To tyle, piszcie czy chcecie czy nie?!

Gaduła
  • awatar Peddie By Gaduła;*: Siemka:* Dzieki za te mile slowa, bardzo mi mlo z tego powody. Dzis sprobuje cos napisac, ale ostrzegam, ze dluuugie to to nie bedzie. Znaczy takie dluugie jak wczesniejsze. :*
  • awatar zakochana w pomocy: Rób jak chcesz ale nawet z błędami twoje scenariusze z pewnością będą cudowne.
  • awatar Gość: jak nie będzie ci to sprawiać dużego kłopotu to pisz a jak nie to przecież poczekamy kochana :* czekoladowytorcik:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Patricia;
Minęło już około dwóch godzin, a oni dalej nie wracają, zaczynam się trochę o nich martwić, bo nie wiem co się z nimi dzieję, no co się dzieję z Eddiem. Nie wiem, czemu tak długo nie wracają, może otworzyli te drzwi i robią następne zadanie, a może coś się stało?! Nie ważne jeśli za godzinę nie wrócą, to pójdę tam do nich, bo przecież nie będę tu tak siedzieć?!

Eddie;
Fabian i Alfie już od pół godziny się kłócą o to wszystko co się stało.
-Przestańcie! - Krzyknąłem.
-Eddie, nie rusza cię to, że tu jesteśmy uwięzieni, nie ma żadnych wyjść, nie ma niczego, a nie dostaniemy do zapadni, by wrócić. - Powiedziała K.T.
-No, to poczekamy. - Powiedziałem.
-Na co?! Nikt nam nie pomoże! - Krzyknęła Amber.
-Przecież, jest jeszcze Patricia. - Powiedziałem spokojnie.
-Nie przyjdzie tu. - Powiedziała K.T.
-Czemu?! - Zapytałem.
-Bo ty jej zabroniłeś, a ona się ciebie słucha. - Powiedziała Amber.
-Właśnie nie, nie słucha się, dlatego tu przyjdzie. - Powiedziałem.
-Eddie! Otwórz oczy, ona cię zawsze słucha. - Powiedziała Amber.
-Nie prawda. - Powiedziałem.
-Prawda, zawsze się ciebie słucha, bo boi się, że coś zrobi i ją zostawisz. - Powiedziała Amber i usiadła pod ścianą koło Alfiego.
-Już po nas. - Powiedziała K.T. i usiadła z Fabianem, koło Alfiego i Amber.
Może i oni nie wierzą w to, że ona przyjdzie, ale ja wierzę, przecież ona nigdy się mnie nie słucha. Przecież ona wie, że z nią zerwę z takiego głupiego powodu. "Ona musi przyjść, bo będzie po nas." - Pomyślałem i usiadłem na przeciwko innych.

Patricia;
Minęło półtorej godziny, a ich dalej nie ma. Mam już tego dość, nie wytrzymam tu, muszę zejść i się dowiedzieć co tam się dzieję.
Powoli wyszłam z pokoju Eddiego i Fabiana i skierowałam się pod drzwi do piwnicy. No niestety innej drogi nie ma, bo przecież, nie mam oka Horusa i nie otworzę piecyka. No nic, wszystko powoli się udaję, tylko nie mam klucza do drzwi od piwnicy, no ale nie na darmo ma się wsuwki do włosów.
Wyjęłam jedną z wsuwek do włosów i zaczęłam grzebać w zamku od drzwi. Jakoś nie za bardzo mi się to udawało, ale po pięciu minutach próby wreszcie się udało.
Powoli weszłam do piwnicy, zeszłam po schodach, a po chwili stałam przed wielką komodą, w której wpisałam kod, a ona powoli się otworzyła, a ja weszłam do środka, gdy już byłam w środku, a szafka z powrotem się zamknęła. Rozejrzałam się po gabinecie, nikogo nie było, więc wzięłam jakieś szkiełko i podeszłam do komody, w której pociągnęłam za książkę, a ona się odwróciła. Nagle żółte światło zaczęło się zbliżać do moich oczu.


Światło oczywiście odbiło się od lusterka, a ja swobodnie mogłam pójść dalej. Szłam i szłam, aż doszłam do przepaści, którą szybko przeszłam, a potem doszłam do końca korytarza, co było dziwne, bo był już koniec, a ich nie było. Przecież, nie mogłam ich ominąć, bo niby jak?!
-Eddie! - Zaczęłam cicho mówić, a po chwili zaczęłam się drzeć.
-Eddie! - Krzyknęłam.
-Tutaj, Yacker. - Usłyszałam jego krzyk, ale go nie widziałam.
-Tu to znaczy gdzie?! - Powiedziałam normalnie się rozglądając.
-Na dole. - Usłyszałam.
-Co ty robisz na dole?!
-Włożyliśmy klucz i otworzył się zapadnia, no i spadliśmy, jakbyś mogła nas stąd wydostać?! - Powiedział.
-Ale jak, nie mam klucza. - Powiedziałam.
-Czyli se tu posiedzimy. - Usłyszałam K.T.
-Super, umrzemy tu. - Powiedziała, chyba Amber.
-Patricia! Przeczytaj wszystkie książki zaznaczone księżycem, może coś znajdziesz. - Powiedział Fabian.
-Czy ty mi każesz czytać?! - Podniosłam głos.
-Gaduło, proszę cię. od tego zależy czy my wyjdziemy. - Powiedział Eddie.
-Musimy ... - Zaczął Eddie, ale przestałam go słuchać, bo coś usłyszałam.
-Zamknij się. - Powiedziałam.
-Co?! - Powiedział Eddie.
-Ktoś jest w korytarzu, zamknijcie się. - Powiedziałam.
-Schowaj się. - Powiedział Eddie.
-Dobra, zamknąć się. - Powiedziałam i zaczęłam iść w stronę przepaści, tam szybko się schowałam do tego tunelu. Gdy zobaczyłam, że ta osoba przeszła to szybko wyszłam z tunelu i już miałam stąd uciekać, ale poszłam za tą osobą i zaczęłam ją podglądać. Aż wreszcie ona lub on doszedł do końca korytarza, a ja się schowałam za progiem, niechcący jednak kopnęłam kamyczek, a ta osoba się odwróciła. Zobaczyłam tylko twarz w masce w czarnym płaszczu z kapturem.


Od razu się schowałam i zatkałam usta, wydaję mi się, że znam tą maskę. Ale to tylko moja wyobraźnia.
-Te dzieciaki stoją w miejscu! - Krzyknął i usłyszałam jego kroki, więc szybko uciekłam z korytarza. Szybko wbiegłam do gabinetu, a potem przez szafkę do piwnicy, schowałam się w tajemnym przejściu i czekałam, aż ten facet przejdzie.
Stałam tak z dziesięć minut, aż wreszcie sobie ten facet poszedł. Wtedy wyszłam i przeszłam z powrotem do gabinetu i zaczęłam szukać książek z księżycem. Ale niczego nie mogłam znaleźć, ale wreszcie natknęłam się na jedną książkę z księżycem, która była jedyna taka pomiędzy tysiącami.
Wzięłam ją do ręki wróciłam do tej przepaści, gdzie byli chłopcy. Gdy już byłam na miejscu to usiadłam na podłodze po turecku.
-Jestem i mam księgę. - Powiedziałam.
-Kto to był?! - Zapytał Eddie.
-Nie wiem, miał maskę, był dziwny, jakbym go znała.
-Uważaj na siebie. - Usłyszałam Eddiego.
-Uważam. - Powiedziałam.
-Patricia, co to za księga?! - Zapytał Fabian.
-Nie wiem, jest taka dziwna, stara, a na przodzie ma oko Horusa, ale w środku jest księżyc.
-Dobra otwórz ją. - Powiedział Fabian. Ja ją złapałam i próbowałam otworzyć, ale to było na nic, nie chciało się otworzyć.
-Nie mogę. - Powiedziałam.
-Nie umiesz otworzyć książki?! - Zaśmiała się K.T.
-Pamiętacie, tamtą księgę, tylko Nina mogła ją otworzyć. Pewnie z tą jest tak, samo tylko Wybrana i Osirion może ją otworzyć. - Powiedział Fabi.
-Super. - Skomentowałam.
-I Co teraz?! - Zapytał Eddie, a ja jeszcze próbowałam otworzyć.
-Głupia książka!! - Krzyknęłam. -Otwórz się do cholery jasnej! - Krzyknęłam i ją rzuciłam, a ona nagle się otworzyła, a kartki same się przewracały.


P.S. - Hejcia Już wróciłam z wycieczki i będę dodawać już rozdziały. Mam nadzieję, że wam się podoba, proszę o komy, nawet z krytyką. Jutro napiszę na "Peddie Forever" i na tm też spróbuję.
No to tyle. Proszę o Komy

Gaduła;*
  • awatar Peddie By Gaduła;*: Hejcia:* Sorry, że dziś nie dałam, ale dalej komputer nie działa, a mama jest nauczycielką i robi papiery na lapku, a ja tylko na chwilkę weszłam aby wam to napisać. Jutro już wam napiszę obiecuję. :* Gaduła;*
  • awatar Gość: super rewelacja czekam na nastepne czekoladowytorcik:)
  • awatar SharpeeE: Perfekcja na 100 procent ♥♡♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Siemka
NA POCZĄTKU PROSZĘ WAS, ABY WSZYSCY TO PRZECZYTALI I WYTRWALI DO KOŃCA!!

A więc, co nie co chcę się wytłumaczyć, dlaczego nie piszę rozdziałów?!
Hmm...?! A więc, przepraszam, was. Wiem, że tęsknicie, za częstymi rozdziałami, JA TEŻ ZA TYM TĘSKNIE! Ale nikt nie jest idealny i moje rozdziały też nie są idealne i nie umiem pisać idealnie i być idealną. Wiem, że chcecie częściej rozdziały, wiem że chcecie by było jak kiedyś. Ale nie jest tak jak kiedyś. Bardzo dużo się zmieniło w moim życiu przez te parę dni/tygodni. Emmmm... Wiem, że chcecie dużo czytać i wgl. Ale zrozumcie mnie?! Ja mam bardzo dużo teraz problemów, z którymi muszę się teraz uporać, bo jeśli nie to wtedy nie wiem co ze mną będzie?! Chciałabym się z tym wszystkim szybko uporać, ale to jest trudne, bo straciłam swoją Najlepszą Przyjaciółkę. Mocno się pokłóciłyśmy i mam teraz dużo problemów.
Nie, że mi się nie chce pisać rozdziałów, bo widziałam i taki komy. Po prostu nie mam kiedy, codziennie wracam o 17 do domu, potem próbuję poukładać wszystko to co się dzieję, próbuję rozwiązać parę spraw. Potem lekcje i wgl. ten rok miło mi się nie zapowiada.
No, a teraz ferie, spróbuję przez ten czas wolny będę pisać. Ale nie obiecuję, bo od Poniedziałku-Środy wyjeżdżam, potem mam zawody, potem muszę zrobić projekt na matematykę i wgl. Tak wszystko się kręci.
Uwierzcie, nie mam siły pisać.
Od tygodnia nie byłam na laptopie, od 2tygodni nie oglądałam TV bo cały czas mam jakieś kłopoty.
Na prawdę chciałabym wreszcie coś fajnego napisać. Ale jak już mówiłam, Idealna nie jestem i Nie umiem już za bardzo pisać rozdziałów tak fajnych jak kiedyś. Chodź nigdy one nie były fajne, ani idealne.
Przepraszam, was bardzo za wszystko i już nie będę gadała o swoich problemach. Po prostu teraz potrzebuję odpoczynku i wsparcia , którego oczywiście nie mam.

No nic, to tyle. Mam nadzieję, że przeczytaliście to?!



P.S. - Jutro rozdział i w niedzielę też się postaram.

Gaduła;*
  • awatar SharpeeE: Poczekam ,ale przez Ciebie muszę czytać stare rozdziały :(
  • awatar Peddie By Gaduła;*: Hejka;* Szczerze to nwm jak wam to powiedziec, ale przepraszam was z calego serca, wiem mialy byc rozdzialy ale nie wyszlo, komp sie zepsul, chyba karta graficzna czy vos, bo obrazu nie ma. A laptop jest zajety przez moja siostre, bo przygotowuje sie do matry. Ale nie wazne. Przepraszam was bardzo. Nadrobie to obiecuje, jesli b3dzie trzeba to bede pisac dwa razy dziennie, ale jeszcze te t4zy dni nie bedzie rozdzialow, bo wyjezdzam, niestety wyjezdzam. Mam nadzieje, ze tam gdzie jade bedzie Wi-Fi to bede pisac, a jesli nie bedzie to przykro mi. Sorry, za bledy ja z fona. Dozobaczenia, Całuski:* Gaduła:*
  • awatar Bezsens-moje drugie imię: Twoje rozdziały są świetne!!! Genialnie piszesz i nie myśl sobie, że jest inaczej!!! Poczekamy tyle, ile będzie trzeba. Nie przejmuj się, napiszesz kiedy będziesz mogła ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Hejcia
Sorry, że tak dłuuugo nic nie było, nawet nie będę się wam tłumaczyć, bo nic mnie nie usprawiedliwia. po prostu przepraszam! I Szczerze to Mój Aniołeczek mnie namówił bym coś dziś napisała. Sami zobaczcie jak to wyszło.


Patricia;
-Czemu tak myślałeś?! - Zapytałam, odsuwając się od niego i patrząc mu w oczy.
-No, bo ty ... to ... to ty. Ty nigdy nie mówisz o swoich uczuciach, nigdy nie mówisz o tym co myślisz. Nigdy mi się nie zwierzasz, nie mówisz mi prawdy, ukrywasz tyle przede mną. A ja nic o tobie nie wiem. - Powiedział Eddie ze smutną miną.
-To to ci wszystko teraz powiem. - Powiedziałam i musnęłam Eddiego usta. Razem usiedliśmy wygodnie na łóżku opierając się o ścianę i zaczęłam mu opowiadać.
-A więc zakoduj sobie, ty głupku, że mi na tobie zależy i to bardzo. I tak na prawdę wszystko o mnie, wiesz przecież, nie pamiętasz na wakacjach wszystko sobie powiedzieliśmy o sobie. Wszystko wiesz o mnie! Nic przed tobą nie ukrywam, wiem że nie mówię często o swoich uczuciach, ale to nie znaczy, że nic do ciebie nie czuję. - Powiedziałam.
-Okey, Gaduło. Ale nie możesz raz na jakiś czas powiedzieć mi co do mnie czujesz?! Ja ci codziennie wyznaję moje uczucia, a ty prawie w ogóle. - Powiedział.
-Okey, poprawię się. - Powiedziałam i lekko musnęłam usta Eddiego.
-Patricia ... - Zaczął Eddie, ale przerwało mu wejście K.T. i Fabiana do pokoju. Ja od razu spiorunowałam K.T. wzrokiem.
-Hejka. - Powiedzieli, a Eddie odpowiedział im tym samym.
-To co K.T. już wie?! - Zapytał Eddie.
-Tak, ale ona musi wam coś powiedzieć. - Powiedział Fabian, siadając z K.T. na jego łóżku.
-To słuchamy?! - Powiedziałam z niechęcią.
-Ja tu mam misję do wypełnienia, nie wiem jaką, ale jakąś mam. Dziadek mi opowiadał o tym miejscu i dał mi klucz, mówił że pomoże mi on.
-Zajebiście, ma misję, ale nie wie jaką. - Skomentowałam.
-Yacker... - Zaczął Eddie patrząc na mnie.
-No co?!
-Czemu, aż tak mnie nie lubisz?! - Zapytała K.T.
-A czemu nie?! - Powiedziałam, Eddie nagle usiadł koło mnie, objął mnie i zatkał mi buzię ręką.
-Mów dalej. - Powiedział Eddie, a ja próbowałam zabrać jego rękę, ale mi się nie udawało, więc zrezygnowałam.
-No, więc nie za dużo wiem, co mam zrobić?! Ale wiem, że to moje przeznaczenie. - Powiedziała, jak ona mnie wkurza, musi coś zrobić, ale nie wie co. Już chciałam jej wygarnąć i na nią nakrzyczeć, ale Eddie dalej mi zatykał buzię. Próbowałam się wyrwać, ale to na nic.
-Gaduło, uspokój się. - Powiedział Eddie i mnie do siebie przyciągnął. Wyniku czego, byłam w niego wtulona i dalej miałam zatkane usta. Siedzieliśmy tak, aż jeszcze bardziej się w niego wtuliłam i złączyliśmy nasze ręce.


-Dobra, to co robimy?! - Zapytał Fabian.
-Emmm...?! Idziemy na dół. - Powiedział Eddie.
-Okey, to chodźcie. - Powiedział Fabian.
-Jak t na dół?! - Zapytała K.T. ze swoją głupią miną, na którą każdy się uśmiechał, a ja się wkurzałam, dlatego ścisnęłam mocniej rękę Eddiego.
-Gaduło! - Podniósł głos Eddie, a ja rozluźniłam rękę i odwróciłam wzrok.
-Idziemy?! - Zapytał Fabian.
-Nom, już. - Powiedział Eddie. -Będziesz grzeczna?! - Zapytał, a ja kiwnęłam głową, a po chwili puścił rękę w mojej twarzy. Powoli się do niego odwróciłam i zrobiłam zabójczy wzrok.
-Jak możesz ... - Zaczęłam, ale wbił mi się w usta.
-Cichutko, masz być grzeczna. - Powiedział, Eddie gdy się oderwaliśmy od siebie.
-Ale ja jestem grzeczna, nie moja wina, że ona mnie wkurwia. - Powiedziałam.
-Dobra, poczekaj tu. - Powiedział Eddie.
-Jaja se robisz?! - Powiedziałam.
-Proszę, nie chcę kłótni tam na dole. Zostań tu, potem wszystko ci powiem. - Powiedział.
-Oczywiście. - Powiedziałam, siadając po turecku.
-Nie długo wracam. - Powiedział Eddie i chciał mnie pocałować, ale odwróciłam głowę i tylko dostałam całusa w policzek.
Eddie po chwili wyszedł, a ja zostałam sama z Sibuny, bo Alfie, Eddie, Fabian, Amber sobie poszli no i K.T. Po prostu Super.

Eddie;
Byliśmy już w korytarzu, byliśmy wszyscy oprócz Patrici.
-Eddie, a gdzie Patricia?! - Zapytała Amber.
-Została na górze. - Powiedziałem.
-Eddie, bał się, że tu z K.T. się pokłóci. - Powiedział Fabian.
-Serio?! Eddie! - Krzyknęła Amber.
-Nie dlatego, to był tylko pretekst. - Powiedziałem.
-Że co?! To dlaczego?! - Zapytała K.T.
-Nie chcę by tu chodziła. - Powiedziałem.
-Dlaczego?! - Zapytali.
-Co wy tak się dopytujecie?!
-Eddie, co jest?! - Zapytał Alfie.
-Nic, tylko tu teraz jest niebezpiecznie i nie chcę by tu chodziła?! Jasne?! - Powiedziałem i poszedłem przodem. Boże! Niech oni się odczepią, nie chcę by tu chodziła, tu jest nie bezpiecznie, nie chcę by coś się jej stało.
-Dobra, dotarliśmy. - Powiedział Fabian. Staliśmy przed tą wielką ścianą, gdy K.T. podeszła to ona zaczęła się świecić. Nagle wyróżniło się wejście na klucz, K.T. wyjęła klucz i go tam wsadziła, wszyscy podeszliśmy do ściany, a gdy K.T. przekręciła klucz, to nagle wszyscy razem spadliśmy w dół.

P.S. - Dziś to tyle, Może być ?!

Gaduła;*
  • awatar ♥Nie śpię,bo przekonuje do 4 sezonu TDA♥: Kochana , zacznę od tego że muszę cie przeprosić że nie napisałam koma ale pinger cos szwankuje ..... :/ Rozdział mi się podoba , Pat taka słodka , zazdrosna <3 Eddie sue tak troszczy slodziak :) Dedykacja dla mnie ? Ty mój slodziaku hih :D No nic dużo weny a ją już lecę na twój kolejny blog , Paula :*
  • awatar Gość: Moze po prostu nie chce jej sie pisac?
  • awatar SharpeeE: Przepraszam, że marudzę ale ja Tęsknię za tymi częstymi rozdziałami. Bardzo Kocham Twój blog. Brakuje mi tych Twoich opowiadań. Brakuje mi peddie. Przez to muszę czytać te stare opowiadania. :(. Ja chcę Twoich pięknych rozdziałów. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Eddie;
Chyba od 30minut gadamy o tym, że to K.T. musi nam pomóc w zadaniu. Chyba Patrici się to nie podoba, bo cały czas ma skwaszoną minę i tylko siedzi cicho na moim łóżku i coś szepcze pod nosem.
-To co robimy?! - Zapytał Fabian.
-Chyba, trzeba będzie ją nieco wprowadzić. - Powiedziałem.
-Chyba se jaja robisz?! - Zapytała Patricia.
-Nie. - Powiedziałem.
-On ma rację, jeśli to ona, to jest nam potrzebna. - Powiedział Fabian.
-Wiem, że jej nie za bardzo lubisz, ale nie mamy wyboru. - Powiedziałam i podszedłem do Gaduły.
-Spoko, mi to nie przeszkadza. - Powiedziała. Od razu wyczułem tu ironię, podszedłem bliżej i chciałem ja przytulić, ale ona położyła ręce mi na klacie i pokiwała przecząco głową. Co od razu dało mi do zrozumienia, że nie chce. Jak nie, to nie, przecież nie będę jej zmuszał. Ale było by miło, gdyby dawała mi się częściej przytulać, no jeśli w ogóle dawała się przytulać i całować, ale jej wybór.
Powoli się od niej odsunąłem i usiadłem na brzegu łóżka, nie odzywając się.
-Dobra, to ja może po nią pójdę i wszyscy razem jej wszystko wytłumaczymy?! - Powiedział Fabian.
-Nie, lepiej nie. Niech wszystko na spokojnie jej opowie jedna osoba. - Powiedziałem.
-Dobra, to ty idziesz?! - Zapytał Fabian. Usłyszałem tylko, jak Gaduła westchnęła i odwróciła wzrok.
-Nie ty idź, przecież jesteście razem. - Powiedziałem.
-Okey. Ale gdzie ja mam jej to powiedzieć?! - Zapytał.
-Zaproś ją na spacer i wtedy. - Powiedziałem.
-Okey. - Powiedział i wyszedł Fabian.

Patricia;
Zaraz po wyjściu Fabiana, zapadła wielka cisza. Strasznie mnie wkurzyło, to że akurat ona musi nam pomóc w Sibunie. Przeżyłabym każdą osobę, oprócz jej, no proszę, tą lalunię chcą do Sibuny?! Jeszcze nam się popłacze w korytarzu, jak ja jej nienawidzę.
-Czemu taka jesteś?! - Zapytał nagle Eddie, wstając z łóżka i podchodząc do mnie. Ale za blisko nie staną, pewnie dlatego, że przed chwilą go odrzuciłam.
-Taka?! To znaczy jaka?! - Zapytałam.
-Oj! Dobrze, wiesz o co mi chodzi?! Czemu nie chcesz K.T. w Sibunie?! Czemu nie możesz jej zaakceptować i zaufać?! - Zapytał.
-Bo nie lubię jej, nie muszę wszystkich lubić, nie chcę jej w Sibunie, bo to jedna wielka paniusia. I wiesz, o moje zaufanie nie łatwo i nie będę ufać byle komu. - Powiedziałam.
-Aha. Dobra, skoro nie chcesz, to nie. Zaraz zadzwonię do Fabiana i powiem mu, żeby nic jej nie mówił i już. Może jakoś sobie poradzimy bez niej. - Powiedział Eddie lekko podnosząc głos i sięgnął po telefon.
-Co ty robisz?! - Zapytałam.
-Dzwonię do Fabiana, by jej nic nie mówił. - Powiedział przykładając telefon do ucha.
-Ty głupku, co robisz?! - Krzyknęłam i zabrałam mu telefon, rozłączając się, bo Fabian zdążył odebrać.
-Co ty robisz?! Chciałem mu powiedzieć, żeby nic jej nie mówił. - Podniósł głos Eddie.
-Jeszcze czego! - Krzyknęłam.
-Przecież, nie chcesz jej w Sibunie?! - Powiedział już ciszej Eddie.
-Może i jej nie chcę. - Powiedziałam podchodząc bardzo blisko do Eddiego. -Ale od tego ty Durniu zależy twoje życie. - Powiedziałam i się do niego przytuliłam.
-Interesuje cię to?! - Zapytał.
-Mam ci strzelić w twarz?! - Zapytałam, patrząc na niego.
-Nie. - Odpowiedział szybko.
-To nie gadaj takich głupot. - Powiedziałam i lekko musnęłam jego usta.
-No, dobrze. Czyli jednak trochę myślisz o tym?! - Zapytał.
-O tym, że możesz zginąć?! - Zapytałam.
-No. - Odpowiedział, a ja odwróciłam wzrok.
-Czyli o tym nie myślisz?! - Zapytał i posmutniał.
-Jeśli mam być szczera, to cały czas o tym myślę. - Postanowiłam, że mu wszystko powiem. -Cały czas myślę, co się stanie, jak będzie twoja osiemnastka?! Czy ten Anubis będzie czy nie?! Czy uratujemy ciebie, czy nie?! Tylko o tym cały czas myślę, na okrągło. 24 godziny na dobę. - Wyznałam.
-Serio?! Nie sądziłem, że tym się przejmujesz?! I może nie 24godziny na dobę, przecież śpisz. - Zaśmiał się.
-Przecież, zależy mi na tobie. Cały czas o tym myślę i uwierz od dwóch dni nie sypiam. - Powiedziałam smutna, patrząc mu w oczy.
-Jeszcze nigdy nikt, tak się o mnie nie martwił. - Powiedział, patrząc mi w oczy, a po chwili mnie pocałował.
-To zakoduj sobie to, że codziennie o tobie myślę i martwię się, nawet wtedy, gdy nic ci nie grozi. - Powiedziałam.
-Wiesz, że jesteś słodka?! - Powiedział Eddie, śmiejąc się, a ja tylko mocniej się wtuliłam w niego.
-Wcale, że nie. - Powiedziałam.
-Tak.
-Przestań. - Powiedziałam.
-Nie myślałem, że kiedykolwiek usłyszę od ciebie coś takiego jak "codziennie o tobie myślę" czy "martwię się, nawet wtedy, gdy nic ci nie grozi" Czy jeszcze "Zależy mi na tobie".
-Czemu tak myślałeś?! - Zapytałam, odsuwając się od niego i patrząc mu w oczy.
-No, bo ty ... to ... to ty. Ty nigdy nie mówisz o swoich uczuciach, nigdy nie mówisz o tym co myślisz. Nigdy mi się nie zwierzasz, nie mówisz mi prawdy, ukrywasz tyle przede mną. A ja nic o tobie nie wiem. - Powiedział Eddie ze smutną miną.
-To to ci wszystko teraz powiem. - Powiedziałam i musnęłam Eddiego usta. Razem usiedliśmy wygodnie na łóżku opierając się o ścianę i zaczęłam mu opowiadać.
-A więc ...


P.S. - Mam nadzieję, że się podoba. Proszę o komy.
  • awatar Gość: Chce więcej :( tęsknię za częstymi rozdzialami :(
  • awatar SharpeeE: Dziewczyno tak długo nexta nie ma żyjesz jeszcze?
  • awatar Gość: świetny :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›